Oi!  zobacz opis świata »

Dopis 47: Pu skończyła się miziać z kujonkiem...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



Pu skończyła się miziać z kujonkiem i szybko się ubrała.

- Jestem w ciąży – oznajmiła patrząc jak kawaler zaplątuje się w kalesony.

- Ze mną? – zapytał przerażony i spojrzał na nią uważnie. Pu kiwnęła głową.

- Z tobą, mężu – uśmiechnęła się.

- To musimy iść do księdza. Da nam ślub, dziecko będzie w porządku, ty będziesz moją panią. Ty tylko ty, będziesz moją panią – zaczął tańczyć i śpiewać.

- Najpierw sobie chuja przygładź, bo się biedny napalił.



Po pięciu minutach, Pu, która w boga nie wierzy i wierzyć nie miała zamiaru, oraz zakochany chłopaczek ruszyli raźno w kierunku kościoła. Będzie ślub, z zespołem punkowym, z laskami na rurach i z wódką, wódką, wódką, wódką.



I jeszcze wódką.



***



- To jak? Idziemy do księdza? – zapytała Mała.

- Jasne. Gdzie wóda tam i my! – zakrzyknęła radośnie Domka. Ruszyli raźno zastanawiając się:

a) gdzie jest Pu

b) ile ksiądz ma wódki

c) czy komisarz też przyjdzie, bo taka wizja z kajdankami jawiła się wszystkim…

d) czy ksiądz będzie pić

e) dlaczego ‘e’ jest po ‘d’

f) czy seks na ołtarzu jest fajny

g) dlaczego Tygrys grzebie w nosie w strzela z kóz, zamiast je zjeść

h) i takie tam inne myśli.



***



Miał na imię Benedykt, był chudy i miał długą brodę. Wyglądał jak… Benedykt, który był księdzem w parafii. Zaraz… zaraz. To był on! To on był tym księdzem! Bardzo lubił smyrać ludzi po plecach brodą, ale smyrani nie przepadali za tym. Czytywał Biblię, a fragmenty, które mu się nie podobały używał jako srajtaśmę. Grzeszył ksiądz, grzeszył. Ale tego dnia zaczął się pierwszy dzień pokuty. Miał wytrzymać miesiąc bez lasek, seksu, wódki, wina, opłatków, które wyjadał przed mszą, bez seksi habitu w różowe kondomy. Miał się poprawić. I wtedy przed drzwiami stanęło pewne towarzystwo…



***



- Pukamy! - krzyknęła Mała do Domki. Domka zaraz się do niej przyssała, całując namiętnie po szyji.

- Pukamy drzwi, a nie siebie - sprostowała Mała. Domka przyssała się do klamki. I zrobiła jej gałkę.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

do bani co za słownictwo potoczne


łahahahahahhhhhhhaahaha :D buahahha :D


zemsta! :D


oj, Coactum, oj Coactum. Dawaj mi minusów ile chcesz, ale ja wiem jedno - to opowiadanie ma mieć słownictwo do bani i potoczne. :D


Hahaaahaaa! Bossssskie :D Uśmiałam się :D


Uwielbiam Twój styl! Zjawiskowy, nieco szalony, wyróżnia się na Piszmy. Uzbierałam wreszcie trochę punktów. Miałam dać wcześniej, ale nie mogłam się zdecydować do którego wpisu je władować. Za całokształt i za nie- całokształt. Za powalający na kolana wpis. Za Pudło. Za Oi!!


Coactum, poczytaj opowiadanie. Słownictwo potoczne, nieco surrealistyczna akcja z dużą dozą humoru to konwencja tego opowiadania. (Zresztą, nie wiem jak inaczej możnaby pisać o punkach:D). Tu złamaniem konwencji (co jak wiadomo jest grzechem głównym) jest użycie purystycznego słownictwa.


:p


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.