Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 746:Rano znalazłem na telefonie informację...

« poprzedni dopis
 

uran 38

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 79,

Dopisów: 516,


Rano znalazłem na telefonie informację, że znajomy muzyk dzwonił ok. wpół do drugiej w nocy! Chyba bym zabił jakby mnie obudził. Najgorsze, że podejrzewam, że chce kasy, a już tyle ze mnie zdarł i to w sposób niezbyt fair. Ale popełniłbym zbrodnię głównie dlatego, że poprzednią noc całą nieprzespałem. Nie mogłem za Boga zasnąć. Tak mną wstrząsnęła inspekcja nadzoru budowalnego i co tu dużo kryć pewne wydarzenia w serwisie. To pierwsze to coś pośredniego pomiędzy prokuratorem, policją, sądem, a urzędem skarbowym jeśli jeszcze nie wiecie. A z serwisem to m.in. kłopoty przypominające opiekę nad dojrzewającymi dziećmi. Ale akurat z własnymi to tego rodzaju problemów jeszcze nie miałem - jedno jakoś szczęliwie to przeszło(być może do czasu) a drugie na ten etap jeszcze nie weszło(aż się boję tego komletnego braku doświadczenia, co to będzie jak w to wejdzie?), natomiast są problemy z nauką. Ja na miejscu świeżo upieczonego studenta z takimi lukami w matmie w gacie bym narobił, a on ma spokój. Muszę sobie zafundować w pokoju wielką donicę z piaskiem, żeby móc wkładać tam głowę jak pojawią się wyniki kolokwium. Inny problem z serwisem to konkursy. Czekamy na werdykt jury. Ja najbardziej pod kątem, żeby panie się wyrobiły przed terminem, bo juz mnie inkwizycją straszą jak przekroczę obiecany termin. Druga sprawa to poza nagrodą główną reszta jest moją broszką, a nawet same paczki to kurcze koszt. Punktów to się pewnie wszyscy spodziewają na nagrody pocieszenia. Inna sprawa to kolejny konkurs. Namęczyłem się nad plakatem i teraz w nerwach czekam, czy mi bibliotekarka załatwi wywieszenie w 50 bibliotekach Poznania. A druga sprawa, że słowo plakat to mi się bardzo źle kojarzy. Nie będę wywoływał wilka z lasu.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 27

Dawno mi szpili nie wsadziłeś Vincent. Inna sprawa nie upoważnia do wyciągania wniosków w tej. A co do "Kaina" to po pierwsze chodzi o kwoty rzędu 3zł na osobę, po drugie nie dostałem jeszcze wszystkiego od EMPiKu, a po trzecie z lorką wyjaśniliśmy sobie wszystko poza sceną.


"Kto iny wyciąga wniosek z mojego "chce kasy", że jestem mu winien pieniądze."


 


Po tym, co Lorelay napisała (oczywiście komentarz wyleciał), nietrudno wyciągnąć takie wnioski (przypominam tym, którzy nie zdążyli przeczytać - Lorelay jeszcze nie dostała pieniędzy za "Kaina")


Łatwo jest zaatakować zapis na blogu, bo tak naprawdę tylko autor wie, co się za nim kryje.


Trzeba nie mieć za grosz taktu, żeby z tego wyciągać daleko idące wnioski, co do funkcjonowania serwisu, albo kto komu jest winien pieniądze.


Wyniki konkursu ogłosiłem na 10 dni przed terminem, więc gołym okiem widać jak niesprawiedliwe były ataki na mnie i na jury. Wygrała ... atakująca i jej to oczywiście nie przeszkadza, ale ja bym się pod ziemię zapadł, gdybym sobie na taki wybryk pozwolił. A atakująca pisze sążniste wybielające ją "Pożegnanie".


Kto iny wyciąga wniosek z mojego "chce kasy", że jestem mu winien pieniądze. I nie przeszkadza jej, że piszę iż już sporo wyciągnął w nie-fair sposób. Problem, że wziął zaliczki na prace, których nie wykonał, więc chyba mogę decydować czy chcę czy nie chcę utrzymywac z nim kontaktów. No ale jeżeli ktoś z zapisu "zabiłbym" wyciąga wniosek, że jestem zbrodniarzem, a nie tylko "podkręcam emocje", żeby było atakcyjniej i zabawniej czytać.


<!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:"Cambria Math"; panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4; mso-font-charset:1; mso-generic-font-family:roman; mso-font-format:other; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:0 0 0 0 0 0;} @font-face {font-family:Calibri; panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4; mso-font-charset:238; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-1610611985 1073750139 0 0 159 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-unhide:no; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; margin-top:0cm; margin-right:0cm; margin-bottom:10.0pt; margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;} a:link, span.MsoHyperlink {mso-style-priority:99; color:blue; mso-themecolor:hyperlink; text-decoration:underline; text-underline:single;} a:visited, span.MsoHyperlinkFollowed {mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; color:purple; mso-themecolor:followedhyperlink; text-decoration:underline; text-underline:single;} .MsoChpDefault {mso-style-type:export-only; mso-default-props:yes; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;} .MsoPapDefault {mso-style-type:export-only; margin-bottom:10.0pt; line-height:115%;} @page Section1 {size:595.3pt 841.9pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;} div.Section1 {page:Section1;} -->

List pożegnalny Krusz


Na wstępie pragnę napisać to co już dawno powinnam wyrazić. Chciałabym podziękować wszystkim ty ludziom, którzy dzięki temu portalowi stali się moimi przyjaciółmi, czytelnikami i współtwórcami. Kolejność imion, które wymienię raczej wiąże się z kolejnością moich myśli i proszę nie obrażajcie się, jeżeli ktoś będzie po kimś lub przed kimś.


Luainn – osoba, którą znam od ponad półtorej roku, która stała się dla mnie niemal jak siostra, i której sztukę pisania zawsze podziwiam. Po prostu zajmuje w moim sercu to szczególne miejsce najlepszego przyjaciela, mimo że w realu widziałyśmy się dopiero dwa razy. W piątek, po obejrzeniu Sherlocka Holmesa, stwierdziłam że relacje głównego bohatera i dr Watsona wcale nie odbiegają wiele od naszych. Nie zliczę tych wszystkich razy, gdy Lu wybawiała mnie z moich czarnych myśli, była ze mną w najtrudniejszych momentach mojego życia… Nigdy nie narzeka na to jak zmuszam ją do pisania „przemyśleń bohatera” jak trzymam ją do późna w nocy, żeby ze mną tworzyła, jak ją krytykuje i cisnę, czasami za bardzo… Cały czas jest przy mnie, a ja już chyba nie potrafię bez tej naszej przyjaźni żyć.


Vee i Gaston – nigdy osobno, zawsze razem. Oboje tworzą rzeczy, które mnie paraliżują pomysłem i zamiarem. Dwa zupełnie inne style i osobowości, które tworzą tak cudowny, pisarski mix, że nie sposób mu się oprzeć. Ich bohaterowie są żywi i naturalni, a przy tym wszystko ma odpowiednią dawkę humoru. Zresztą z ich tekstów boje odwaga i właśnie za to zawsze ich podziwiam.


Pudelko – jej entuzjazm i siła życia są tak magnetyczne, że jej tekstów nie sposób jest ominąć, a jej samej polubić. Chociaż czasem potrafi zaleźć za skórę, podziwiam jej wielkie serce i chęć niesienia pomocy – zawsze, wszędzie i każdemu. Oby takich ludzi więcej na naszym świecie. No i uwielbiam jej poczucie humoru. Ona jako jedyna potrafi mnie tak skutecznie rozśmieszyć, no i poważne teksty zawszeć w bardzo lekkiej formie.


Diogenes – który jest prawdziwym mędrcem tej strony. Jak ja wytrzymam bez tych naszych rozmów na czacie, które ostatnio odbywaliśmy? Chociaż i tak sądzę, że jeszcze jakoś się spotkamy, bo nadal myślę nad tym opowiadaniem w stylu Cobena. Myślę, że Dio ma ogromny talent w przekazywaniu trudnych tematów w bardzo piękny i subtelny sposób. To właśnie ta jego delikatność słowa wpływa tak na czytelnika, tak jakby pieściła go samym tylko układem. Twój ostatni tekst „Totalitaryzm” sprawił, że w moich oczach pokazały się łzy. Nie przez sam sens, ale to w jak cudowny sposób pokazałeś tak złożony problem. I musisz wiedzieć, że jesteś dopiero drugi twórcą, który spowodował, że płakałam ze wzruszenia.


Wiury z kury – prawdziwa perła absurdalności i groteski, której teksty są tak zakręcone, że człowiek czytając je odpręża się w niezrozumieniu i ich poetyce. Czarodziej słowa, malarz pisarstwa i stuprocentowy artysta. Przyznam, że wiele razy byłam zbita z tropu czytając jego komentarze do moich opowiadań, a jednoczenie było we mnie to zadowolenie, zwane satysfakcją.  Drażnienie się z nim to też sama przyjemność.


Dziękuję też za te cztery lata wszystkim innym, których nie wymieniłam, a którzy również wiele dali mi przez ten cały czas. Isis, której niestety już tutaj nie ma i Lorelay, mojej szamanki słowa. Magdalenice, Keenowi – mojemu drugiemu Shakespearowi – niezwykle wrażliwej istocie i czułej na problemy i wielu, wielu innym, których wymienianie zajęłoby mi masę czasu.


Ach! Jeszcze Afrodisiac i Gebilis – drogie Panie, jesteście solą tego portalu, albo byłyście – dzięki wam strona nabrała smaczku. No i umiecie podrażniać jak nikt inny. Szkoda Afro, że już nic nie tworzysz, bo pamiętam czasy, w których twoje wiersze poruszały moje serce. Pamiętam też czasu, w których moje sławne już „opowiadania o gejach” podobały się także tobie.


Jestem zaszczycona tym, że wygrała Konkurs na Dowolne Opowiadanie. Równocześnie jestem też bardzo z tego szczęśliwa. Cieszę się, że moje opowiadanie zostało zauważone, a jego problematyka zainteresowała innych. Jury jest dla mnie jak każdy czytelnik, dlatego też szanuję ich zdanie i szanowałabym niezależnie od wyniku. Mimo, że pewnym osobą wydaję się inaczej…


Nagrodę oczywiście przyjmuję, jednak pragnęłabym zrobić z niej większy pożytek, ale o tym postaram się poinformować odpowiednie osoby jeśli tylko uda mi się skontaktować z Paniami z Jury i obmówić kilka rozwiązań.


Teraz mniej przyjemniejsza część, czyli te kilka słów pożegnania i wyjaśnienia w stronę administracji serwisu.


Uranie – pragnę podziękować ci za stworzenie tego portalu. Dał mi on jak widać coś bardzo cennego, cenniejszego od plusów, leveli i tej Twojej „POPULARNOŚCI” – dał mi przyjaźń i moc cieszenia się twórczością młodych talentów oraz sposobność pokazania komuś mojej twórczości. To jak się zachowujesz, to już inna bajka i tą bajkę opowiem poniżej.


Po pierwsze pragnę wyjaśnić sprawę z moim rzekomym „oczernieniem szacownego jury”. Przyznaję się, że przez emocje, jakie wstrząsnęły mną po przeczytaniu newsa na głównej stronie, sprawiły że użyłam względem jury parę nie przemyślanych i pochopnych przymiotników. Nie były potrzebne… Prawda. Choć jak pewnie sami wiecie, czasami w człowieku coś pęka, przelewa się i czara goryczy zalewa organizm. Tym moim punktem szczytu był komentarz Urana a propos dotrzymywania terminów, do newsa o ustaleniu jury. Cytuję: „Znam plany, ale po pierwsze mogą zawieść, a po drugie chciałbym, żeby dzień ogłoszenia wyników był dla wszystkich niespodzianką”. Wyszła z założenia, że skoro Uran sam ustalał terminy, a opowiadań jest tak nie wiele, to jest porostu niemożliwym by tych terminów samemu nie dotrzymał. To był wysoki nie profesjonalizm ze strony człowieka, który cały czas szczyci się swoimi powodzeniami. Jednak wtedy jeszcze powstrzymałam się od komentarzy. Mój nerwy nie wytrzymały przy wpisie do „Co u ciebie słychać? – Czyli zbiorowy pamiętnik”. Uran opisał w nim jaki to jest biedny i uciśniony oczywiście i jak zwykle zwalając wszystkie swoje niepowodzenia na inny, no bo jak Uran – wspaniały działacz, mógłby zawieść? W tym momencie pomyślałam o tym, jak nasza administracja nie szanuje nas, jak z nami pogrywa i niestety nie potrafiłam powstrzymać się przed komentarzem. Rzeczywiście był za ostry, ale nie potrafiłam nadal milczeć i przyglądać się temu jak wszyscy są traktowanie. Każdego z nas czas jest bardzo cenny, a tutaj proszę – Pan Uran mówi nam o tym, że on naszego czasu w ogóle nie szanuje. Moja krytyka tak naprawdę nie była krytyką jur. Nic do tych pań nie mam i uważam, że to co robią to ich sprawa. Moja krytyka odnosiła się jedynie do działalności Urana, który konkurs przygotował tak bardzo nieskładnie i nierzetelnie, że to pewnie miało wpłynąć na opóźnienia i przeszkodzić w pracy jury. O to mi chodziło… Działalność pań z portalu PasjaPisania.pl opisałam z tego oto artykułu - http://www.wiadomosci24.pl/artykul/czy_to_pasja_pisania_98914-1--1-a.html


W nim założycielki wypowiadając się same na temat swojej działalności. Po za tym, jak już powiedziałam – bardzo żałuję tych kilku ostrych przymiotników, które mogły je urazić. Byłam tak poruszona działaniem Urana, a mój list emocjonalny, że pochopnie wyraziłam swoje myśli. Moim celem nie było ośmieszenie ich, ani pomniejszenie ich zasług, czy doświadczenia. Co nie zmienia faktu, iż nadal uważam, że pisania nie da się nauczyć. Talent jest najważniejszy, a prostym tego przykładem jest owa strona.


 Nie mam zamiaru przepraszać nikogo z portalu Piszmy.pl. Groszek, wybacz… nie mam nic do ciebie, ale uważam, że nikomu tutaj nie wyrządziłam, żadnej krzywdy i każdego z użytkowników szanuje w takim stopni – jak oni szanują mnie. Uranie ciebie jednak nie szanuję, nie ma w sobie ani jednej cechy, która byłaby godna uwagi i mojego szacunku. Jesteś jak dla mnie najgorszym typem człowieka – pożądliwym uznania, chorobliwie zazdrosnym i nie znoszącym sprzeciwu. Maniakiem z odrobiną władzy na zwykłym portalu internetowym, któremu przyśniło się, że może rządzić ludźmi. To są cechy, które wiodły już wielu ludzi do upadku i wybacz, ale chyba nikt z nas tego nie ma zamiaru poważać.


Dlatego moja przygoda z tym portalem skończyła się. Nie chce tutaj przebywać, nie chce umieszczać moich cennych tekstów, których władza tego portalu nie docenia i nie szanuje.


Żałuje tylko, tej zabawy jaką tutaj miałam i tych wszystkich ludzi. Zdjęcie Bana mnie nie interesuje. Interesuje mnie jedynie usunięcie moich tekstów. Nie nalezą do portalu i nigdy nie należały, dlatego jestem w stanie wejść na drogę sądową, jeśli moje pomysły i opowiadania oraz wpisy, będą nadal istniały, bez mojej tutaj obecności, administrator strony będzie nadal ich nadużywał i nimi rozporządzał wedle swojego uznania.


Jeszcze jedna rzecz:


„Panie wyraźnie pozostawiły mi możliwość ukarania za to krusz, albo własnej oceny jej twórczości.” – Nie wiem jak idzie Ci Uranie czytanie ze zrozumieniem, ale niestety ja nie widziała, aby Panie z Pasji Pisania, albo ktokolwiek inny dał ci taką możliwość. Nie jesteś moim rodzicem, nauczycielem ani tym bardziej jakimś „właścicielem” i nie masz w stosunku do mnie ŻADNYCH praw, ani w stosunku do kogoś innego. Te słowa są wysoce niestosowne i chce zaznaczyć, że już jeden mężczyzna kiedyś nadużywał ich w stosunku do Żydów. Bardzo raniące słowa, bardzo niesmaczne i ukazują twoją całą naturę.


Wszystkim jeszcze raz dziękuję i żegnam.


Z poważaniem i gorącymi pozdrowieniami,


Krusz


 


P.S.


„A pierwszą rzeczą jaką chciałbym zrobić to przygotować solidne sprawozdanie z działalności serwisu w tym oczywiście również finansowe.” – słowa Urana we wpisie z Dyskusja nad propozycjami ulepszeń i zmian serwis.


Mam nadzieje Uranie, że w tym sprawozdaniu umieścisz te wszystkie tony smsów i przelewów, które zrobiłam na rzecz portalu zakupując punkty… Moje i innych użytkowników.


Wszystkich zainteresowanych moją twórczością zapraszam do skontaktowania się ze mną na gg: 1107510 lub mailem: aleksandra.swiderska@gmail.com – postaram się podać wam strony z moimi i naszymi opowiadaniami.



Hehe..oceniają człowieka jak przekupy na targu, wyładowały się minusami i poszły szczęśliwe. Ale żenada, czasami można zaobserwować u całkiem myslących ludzi zachowania prymitywne. Tylko jaki jest cel tych wszystkich komentarzy? :)


Każdy użytkownik ma prawo ocenić tekst, co też fragment po fragmencie zrobiłam.


Nie wiem do kogo jest "wyładowały się minusami i poszły" i dlaczego w takim wypadku nie ma "wyładowały się plusami i poszły".


 


Jaki cel mają komentarze? Jak zawsze wyrażenia własnej opinii, przekazania własnych racji oraz przeprowadzenia ewentualnych dyskusji.


 


Ps. proszę o usunięcie jednego komentarza, bo nie wiedzieć czemu dodał się podwójnie - mam oczywiście na myśli ten z minusem...


 


Pozdrawiam, Ag.


Jeżeli nie rozróżniasz oceny tekstu od oceny człowieka, to musisz być ograniczona ponieważ właśnie oceniłaś urana jako człowieka, a nie jego tekst. Nikt nie daje nam prawa oceny innych nie mając pojęcia jacy są naprawdę i krytykując kogoś pokazałaś, że brak Ci klasy i zaniżasz poziom. :]


<!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } -->

„Rano znalazłem na telefonie informację, że znajomy muzyk dzwonił ok. wpół do drugiej w nocy! Chyba bym zabił jakby mnie obudził. Najgorsze, że podejrzewam, że chce kasy, a już tyle ze mnie zdarł i to w sposób niezbyt fair.”


 


No tak, przecież to straszne domagać się własnych pieniędzy! Jak on może... naprawdę powinno się go zwolnić. Zapewne nawyki na stronie skądś się wzięły, więc zapewne i tu zapominałeś się z nim dogadać, albo po fakcie zmieniłeś warunki. Zauważyłam, że masz troszeczkę inną wizję „grania fair play”. No ale to są oczywiście jedynie moje spekulacje i wnioski wynikające z powyższego zdania :)


 


„Ale popełniłbym zbrodnię głównie dlatego, że poprzednią noc całą nieprzespałem”


 


Cudna wymówka. Poruszyła moją wyobraźnię. Nasunął mi się obraz policjanta i przestępcy:


 


- Dlaczego pan zabił?


- A, bo niewyspany byłem...


 


„Tak mną wstrząsnęła inspekcja nadzoru budowalnego (...)To pierwsze to coś pośredniego pomiędzy prokuratorem, policją, sądem, a urzędem skarbowym jeśli jeszcze nie wiecie.”


 


Zadziwiające, inspekcja która coś sprawdza! Oburzające! Przecież powinni się nie czepiać, a szczególnie nie powinni wypełniać własnych obowiązków i sprawdzać przestrzegania prawa.


 


„Muszę sobie zafundować w pokoju wielką donicę z piaskiem, żeby móc wkładać tam głowę(...)”


 


Faktycznie, z Twoją częstotliwością strzelania gaf i robienia głupot to przydatne. W końcu coś, z czym się zgadzam :)



Minus w pełni zasłużony, jakoś ciężko się to czyta. Moja rada - postaraj się popisać w dziale baśń lub fantasy, bo nie wiem czemu, ale czuję, że tam byś się sprawdził :)


 


Ps. Zadziwiające! Znikające komentarze(jak dobrze, że jest opcja print screen ^^) Dopiero co była tu wypowiedź tess, a teraz nie ma ani tess, ani wypowiedz... komentarze zniknęły, Tess zbanowana... Donica się przyda.


 


ps. 2 mam nadzieję, że nzostanę mile zaskoczona i nie dostanę bana za krytykę, wyrażanie własnej opinii itp. :)


 


Pozdrawiam serdecznie, moc uścisków, Ag.



Za to, że przestajesz być anonimowym wisielcem, a stajesz się pełnoprawnym członkiem społeczności. Kurde, uran to całkiem realny człowiek i do tego zdarzają mu się ludzkie problemy, cudnie ;D Nie to, żebym się cieszyła z powodu problemów jakie się pojawiają na Twojej drodze, ale fajnie wiedzieć, że sorry, ale... jesteś normalny, nie taki "sztywny" cokolwiek to znaczy, ale przyszło mi do głowy ;) Za to właśnie plusy.


<!-- /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-parent:""; margin:0cm; margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} p {mso-margin-top-alt:auto; margin-right:0cm; mso-margin-bottom-alt:auto; margin-left:0cm; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 {size:612.0pt 792.0pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;} div.Section1 {page:Section1;} -->

Uranie, możliwe że wyjdę na jędzę (chociaż i tak pewnie wychodzę...), ale czasami po prostu widzę jak ludzie sami sobie robią problemy.


A propos konkursu (reszta Twojego prywatnego życia to Twoja sprawa i nie mam zamiaru tego oczywiście komentować):


Po pierwsze - mam taka małą uwagę na przyszłość - jeśli się już człowiek za coś zabiera to najpierw idzie za tym organizacja a później czyn. Wszystkie te problemy, jakie masz z konkursem nie miałaby miejsca gdybyś zaplanował to wcześniej i rzetelnie przemyślał. Moim zdaniem konkurs był robiony na chybcika. Wierze, że się starałeś, ale takie przedsięwzięcia nie mogła być oparte na samych staraniach. Nie wiem czy wcześniej przeglądałeś inne konkursy, które organizują inne portale czy nawet wydawnictwa. W tychże konkursach jury wyłaniane jest na samym początku tak jak i ustalane są terminy, a przede wszystkim sponsorzy. Dopiero później ogłaszane jest to wśród twórców bo oni znajdą się zawsze. Sama jestem organizatorem kilku konkursów miesięcznie (co prawda obgarniających branże bardziej tematyczną, ale jednak…) i proszę cię abyś wziął moje uwagi na poziomie rozmowy profesjonalisty profesjonalistą.


Po drugie – mam uwagę a propos tego Jury – Jest nam bardzo miło, że tak szlachetne i młode osoby zdecydowały się oceniać nasze prace (znam trochę owe Panie i ich działalność). Mam nadzieje, że mimo tego, ze same nie są twórca mi jako takimi, a powiedzmy nauczycielami tegoż fachu, postarają się rzetelnie ocenić nasze prace. Tylko na boga! W dziale konkursowym jest tylko parę opowiadań i nie wszystkie są dokończone, niektóre maja po dwa, trzy króciutkie dopisy. Rozumiem, że ktoś ma inne zajęcia i tak dalej, ale ja sama pracując na cały etat w normalnej pracy i jeszcze mając swoją firmę przeczytałam te opowiadania w jeden wieczór… Skoro te Panie są tak świetne w tym, co robią im nie powinno zając to o wiele więcej, wiec nie rozumiem twoich zmartwień w tym punkcie.


A co do nagród i nagród pocieszenia, wydaje mi się uranie, że chociażby mała notka gratulacyjna i słowa pochwały albo publikacja w jakimkolwiek miejscu będą wspanialsze dla naszych młodych użytkowników niżeli jakiekolwiek inne nagrody materialne. Nic tak nie cieszy artystę jak pokazanie jego prac szerszemu gronu, które mogłoby się tym dziełem cieszyć i je oceniać.


Pewnie zaraz podniosą się tutaj głosy, ze jak śmiem krytykować takie starania wobec serwisu i czemu jestem taka straszna i nie widzę tego jak wiele siebie dajesz. Otóż widzę te Twoje starania, ale jednocześnie jako uczestnik mam prawo krytykować pewnie niedociągnięcia i mam nadzieje, że z tej konstruktywnej krytyki coś weźmiesz i postarasz się poprawić następne twoje przedsięwzięcia.


 


Pozdrawiam bardzo serdecznie i liczę na dobre przyjęcie moich uwag, bo chodzi mi jedynie o dobro tego portalu….


Krusz



Oj, Krusz! Czy mogłabyś z krytyką tego poczekać aż nie dotrzymam terminu. Mogłabyś też uszanować, że w prywatnych zwierzeniach piszę, że martwię się o dotrzymanie terminu, chociaż nic nie wskazuje na to, że nie dotrzymam. Czuję się dotknięty takim traktowaniem.


Szkoda, że skoro udzielasz się w innych konkursach do organizacji naszego nie udało mnie się ciebie przyciągnąć. Nie chodzi oczywiście o tykanie Ciebie tylko o tych ludzi, których mi za każdym razem brakuje. Ten konkurs robię w zasadzie sam jeden. Kiedyś szefowa moderatorów mi powiedziała, że nie chce organizowac konkursów tylko brać w nich udział. I specjalnie nie płaczę, że ludzie tak wolą.


Napisałem regulamin, specjalne oprogramowanie. Postarałem się o fajną nagrodę główną. Jak wam nie odpowiada to nie trzeba sie było zgłaszać do konkursu. Co do składu Jury to nie wszystkie konkursy podają to na początku. Dla mnie jest osobistym sukcesem, że znalazłem kogoś kto się tym zajmuje zawodowo i nie ważne czy publikuje, czasem lepiej że nie. Znam takich "literatów" co autentycznie zazdroszczą kilku "pistoletom" z piszmy.pl.


Na następny konkurs, który mam nadzieję ogłosić zaraz po wynikach tego mam już plakat i załatwiam umieszczenie w wielu miejscach fizycznych i internetowych. Jest na nim nazwisko człowieka może nie tak sławnego, ale z zasługami dla literatury polskiej sięgającej lat siedemdziesiątych. A co najważniejsze wychowcy wielu poetów, w tym takich, których zna nie tylko polska ale i świat. Plakat wszystkim się podoba, tylko obawiam się, że jak znowu się zwrócę do społeczności by pomóc poroznosić plakaty to zacznie się od wybrzydzania na jego formę plastyczną i tekstową, chociaż była konsultowana z wieloma fachowcami, a przecież nie mogę tego ogłaszać w całym serwisie przed terminem, bo to by było bez sensu.


Rzygać mi się chce jak słyszę "to nie można tak szybko, trzeba przemyśleć i przygotować". A nasz dziekan mówi, że czasem nie da się inaczej niż po prostu działać. Jak nie zadziałamy to wszystko spełznie na niczym, a jak zadziałam to wiem, że wypali, a konsekwencje błędów to głównie sam poniosę(zwykle zaboli kieszeń), ale i tak wyjdzie na moje. Wiem ile miesięcy zajęło QFantowi przygotowanie konkursu z niezbyt atrakcyjnymi nagrodami od wydawców. Ja wykorzystałęm krótki moment, by kto inny nie ubiegł nas w nawiązaniu ciekawej współpracy.


Nie zapomnę niedawnych jeszcze sporów z szefową moderatorów, która każdą moją propozycję zbywała, a forowała swoje "pomysły", które miały uzależnić wszystko co w serwisie sie dzieje od łaski manipulowanego przez nią grona moderatorów. Uważałem za niedopuszczalne propozycje typu: moderowanie komentarzy przed publikacją, oceniania opowiadań tylko przez moderatorów czy nagminne kasowanie ocen przez moderatorów. Nie podobało mi się również ocenianie opowiadań przez moderatorów w konkursach. Wykłócałem sie też o każdą innowację, która miała uatrakcyjnić serwis, uczynić bardziej "ludzkim" i przyjaznym od "pierwszego wejrzenia". Czasem upierała się do upadłęgo by pozostawić rozwiązanie, które wprowadziłem w charakterze eksperymentu i uznałem że nie sprawdziło się. Bo czy może być sensowne atakowanie na każdej podstronie kilkudziesięcioma liczbami, których nie zrozumie NIKT kto wejdzie tu po raz pierwszy.


Co do tego, że tak mało ludzi bierze udział w konkursie to absolutnie nie poczuwam się do winy. Po prostu jest to konsekwencja osłabionej kondycji "serwisu po przejściach". Boję się, że twoje wystąpienia rozpoczynają kolejne "przejścia". Ale tym razem to może  się skończyć tym,że zabiorę serwis Piszmy.pl do grobu. I ręczę wam, że nie znajdziecie drugiego takiego pasjonata, który zaopiekuje się wami tak jak ja.


Dzięki Afro, że tak ludzko mnie potraktowałaś, ale obawiam się, że jednak znowu wpadłem w pułapkę.


Admin nie może dać się poznać jako człowiek, musi twardo bronić kasy i zasad.


Jak zwykle traktujesz wszystko osobiscie i przesadzasz a to z koleji obraza mnie... Ehhh szkoda ze tacy ludzie sa na tym świecie, ze jak sie chce komus pomoc to zaraz uwazaja Cie za niszczyciela i burzyciela... wielka szkoda...


aha... co do organizacji  konkursow to moja praca... Dostaje za to godziwa zaplate i hm uwazam ze to uczciwe bo za cos zyc trzeba ...


Aha1 u izalenie sie nad soba i straszenie nas nikomu nie wyjdzie na dobre... naprawde Uranie, podejdz choc raz do czegos profesjonalnie z duma ze masz takich utalentowanych i chetnych dodpomocy ludzi... pozdrawiam jeszcze raz ;)


Uranie, po prostu przestań się tłumaczyć ;) Bądź człowiekiem, pozwól się poznać i jeżeli uważasz, że nie możesz czegoś zmienić albo nie masz na to zbyt wielkiego wpływu to wyjaśnij po prostu, że jest jak jest i inaczej nie będzie. Można dać się poznać od strony osobistej jednocześnie będąc zarządzającym serwisem. ;)


Krusz, uważam, że się czepiasz człowieka po prostu. Wyłonił się z ukrycia, a Ty zamiast wyciagnąc rękę to od razu rzucasz się do gardła... taka Twoja waleczna natura, szukasz ofiary. :D


Fajnie, że mnie wspierasz Krusz!


To, że piszę o trudnościach jakim muszę stawić czoła i to na rodzaju blogu nie uważam za żadną ujmę. Jasno pokazuję, że potrafię walczyć, nawet jak nikt mi nie chce pomóc. Nigdy nie będę mieszał się do polityki ani wojaczki, ale tu gdzie teraz jestem muszę umieć Was pociągnąć do działania. Już raz sparafrazowałem słowa Kennediego "Nie pytaj co piszmy.pl może zrobić dla ciebie ale co ty możesz zrobić dla piszmy.pl". Przed paroma godzinami wam wysłałem prośbę o pomoc w artykule promującym nasz serwis. I co? Przychodzi Krusz i twierdzi, że ona by zrobiła lepiej konkurs który się już odbył, a w ogóle to by musiała zatwierdzić jury, bo to jej nie odpowiada.


Jest dobrze, wraca stare. Ale ja się nie poddam, bo walczę o życie. Czy tylko swoje?


 


Jedno słowo Afro - z toba nie rozmawiam ;]


eventulanie pisze ( w sensie - nie wtracaj sie ^^)


Uranie - wydaje mi sie ze zaczynasz za bardzo sie tym wszystkim emocjonowac...


NIGDZIE nie napisalam ze chce zatrwierdzac jakies jury - co mi do tego, i nigdzie nie powedzilam ze zrobilabym to lepie.... Dalam Ci tylko rady na nastepny raz


Po za tym jak mam nie oceniac czegos co juz bylo? Wlasnie ocenia sie rzeczy ktore sie odbyly. Nie sposob jest oceniac rzeczy, ktore dopiero BĘDĄ...


Koncze ta jalowa dyskusje.


A porpopo twojegolistu - bardzo chetnie pomoge, sam nawet moglabym sie zajac redagowaniem niektorych rzeczy, bo jakby nie patrzec to tez moja praca.


tylko hmm jak mam do tego podchodzic milo i z otwartymi ramionami skoro jestem tutaj osoba, jedna z niewielu ktora naprawde duzo z siebie daje... Nie tylko piszac a jestem non stop obrzucana blotem i ktos sie mnie czepia?


Skoro takie jest nastawienie, to czlowiekowi po prostu sie wszystkiego odechciewa....


Jestem z tym porstalem zwiazana emocjonalnie i zawsze gotowa do pomocy, ale jak widac takie checi sie tutaj tempi i to nie tylko ten raz... bylo tak jeszcze wczesniej, nawet za "panowania" starych modow ;]


Nikt nie zauwaza pracy takich ludzi jak Vee, Gaston, Pu, Luainn, magdalenika - korzy naprawde tuaj tworza i na prawde wylewaja w ten portal siebie. Którzy tworza mnostwo dopisow i jeszcze wiecej komentuja. A dla takiego portalu to jest wlasnie ta "Pomoc". Nie mowie o poezji, bo to nie moja dzilka... Ale jestem troche obuzona faktem, ze ciagle robi si enaskoki na ludzi, bez ktorych ten portal by juz nie istnial. I to mozemy sobie powedziec tutaj smialo i szczerze.


Na serio Uarnie idziesz w zla strone...


Ale mnie rozbawiłaś...chciałaś sobie solo porozmawiać? To jest od tego poczta pantoflowa albo gg, a z tego co widzę to rozmowa toczy się na forum i każdy ma do niej wgląd, to jak to jest? Potrzbujesz publiczności, ale takiej milczącej albo takiej która będzie Ci przyklaskiwała, rozumiem, ale pozwolisz , że się nie dostosuję, a nawet jak nie pozwolisz to i tak się nie dostosuję. Cóż, mam prawo wypowiadać się tam gdzie jest to możliwe, czy to się Tobie podoba, czy nie. Myślę, że to powinno do Ciebie już dawno dotrzeć. :)


Dyskusji nie przeczytałam, bo mi się nie chce, ale przeczytałam dopis :D


Trochę to chaotyczne, więc musiałam mieć moment na przyswojenie sobie informacji ^^


"Muszę sobie zafundować w pokoju wielką donicę z piaskiem, żeby móc wkładać tam głowę jak pojawią się wyniki kolokwium." - To mnie strasznie rozśmieszyło ^^


Jeśli chodzi o konkurs - ideałów nie ma, a to chyba był pierwszy taki konkurs piszmy ze współpracą z innym portalem, więc nie wyszło tak źle. Nie wiem dokładnie kto to ocenia, ale właściwie fajnie, że ktoś z zewnątrz, zawsze to jakieś inne spojrzenie na sytuację. Szkoda tylko, że kilka tych opowiadań było tak dziwnie zaczętych i nieskończonych, takie niewiadomo co. Ale myślę, że pomysł był dobry i mam nadzieję, że zapoczątkuje to serię kolejnych konkursów we współpracy z qfantem, weryfikatorium czy innymi portalami :)


 


I jakbyś Uranie miał ochotę skasować dowody, to powiem Ci, że porobiłam zrzuty ekranu interesujących fragmentów... Chodzi o owe pomówienia i oszczerstwa. Tak więc gdybyś miał ochotę załatwić sprawę w swoim stylu i wywalić niewygodne komentarze, to i tak to wszystko jest zarchiwizowane. 


Tak mnie mocno zastanawia, co tess i Firewarrior chcą osiągnąć? Odeszły, a teraz ciągle pojawiają się by siać ferment...:( W imię czego? Wyższych ideałów? Dziwne...


Tak i ktoś mówi wielkie słowa, że nie nalezy innych obrażać.


A co do mojej osoby, nigdy nie widziałam, by Uran się nimi posłużył. Więc chyba zapędziłaś się w nie tę stronę...


* nigdy nie widziałam, by Uran posłużył się moimi słowami (poprawka zdania)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.