O jeden raz za dużo  zobacz opis świata »

Dopis 2: Raz prawie się wydało . To było...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



Raz prawie się wydało. To było dzień przez ich rocznicą. Gotowała mięso, bo chciał, żeby była ładna i romantyczna kolacja. Ubrana była w spodnie dresowe, krótką koszulkę i fartuch, żeby nie oblać się olejem i nie zabrudzić ubrania. Śpiewała coś pod nosem i cieszyła się na ich święto.

Wiedziała, że nie powinna, bo on przecież jest czasami niedobry, uderzy czasami, ale z drugiej strony… Zdarzało mu się powiedzieć jej parę miłych słów, uśmiechnąć się czy pogłaskać. Zdarzyło się mu, że jej nie uderzył.

Łudziła się, że podczas rocznicy będzie tak miło jak na pierwszych randkach. Ona będzie ozdobą, on będzie jej rycerzem.

Zatopiła się w myślach i nie zauważyła jak wszedł. Stał oparty o futrynę i uważnie przyglądał się żonie. Całą swoją uwagę skupił na jej ruchach i precyzji. Szukał pretekstu, bo miał ochotę się wyładować, za to, że jego drużyna piłkarska nie wygrała. Żona powinna dzielić radości i smutki męża.

Julia odwróciła się z talerzem, na którym ułożyła równo jarzyny do obrania. Chciała położyć je na stoliku, a następnie wyciągnąć z lodówki śmietanę, a z szafki miskę. Wystraszyła się go. Nie wiedziała, że stoi w drzwiach, tak cicho się zakradł. Jarzyny osunęły się z talerzyka i spadły na podłogę.

Uśmiechnął się szeroko i podwinął rękawy białej koszuli.

- Męża się boisz?

Szarpnął ją mocno i oparł o kuchenkę. Pokrętła wbiły jej się boleśnie w nerki, wykrzywiła usta.

- Jedzenie będziesz na ziemię rzucać? – Złapał ją za ramiona i wbił kciuki w obojczyki. Syknęła z bólu, chciała się wyrwać, ale to rozłościło go jeszcze bardziej. – Masz – sięgnął po patelnię, na której smażyło się mięso. Chciała się zasłonić, uchylić, ale trzymał ją mocno i boleśnie. Wylał jej trochę gorącego tłuszczu ma rękę, krzyknęła z bólu, czując, że skóra powoli się wypala. Łzy zaczęły jej lecieć, nie lubił łez. – To cię nauczy szanować męża i jedzenie – kopnął ją w piszczel, jakby chciał dodać kropkę nad „i”, odszedł.



Prawie się wydało kiedy wieczorem przyszła matka Julii i zobaczyła oparzoną dłoń i kuśtykanie córki. Wypytywała się czy wszystko w porządku, czy jest dobrze traktowana. Zaniepokoiło ją to, że córka jest cicha, wolna i boi się wszystkiego.

Raz prawie się wydało.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

* tak miło[,]
* nie zauważyła[,]
* wyładować[/,]
* - Masz[.] - [S]ięgnął
* tłuszczu [n]a
* jedzenie[.] - [K]opnął
* prawie się wydało[,]
* Wypytywała się[,]


Boże, co ona z nim ma...


Znów klimat, ta niepewność, podoba mi się :)


Sądzę tylko, że to wylewanie tłuszczu jest jakoś zbyt wyrafinowane, samo złapanie jej za obojczyki i kopnięcie byłoby jakoś bardziej przekonujące.


I końcówka super, że jednak matka czuje, że coś jest nie tak.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.