Krótka historia  zobacz opis świata »

Dopis 34:"Rdza" Stukot , łomot . . . Trzask!...

« poprzedni dopis
 

Nostratus 11

Od: 26.02.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 16,


"Rdza"



Stukot, łomot... Trzask! Napięta lina ciągnie całą swą siłą metalowy tłok. Nic nie rusza, drga jedynie, trzeszczy, ugina. Stara maszyneria stoi, jak stała, choć działać jej każą karmiąc wodą wymieszaną z ogniem. Nic ta mikstura jednak nie pomaga. Przecież rdzą pokryte są ściany, belki i zębatki! Na wieczny odpoczynek oddali ją wiele deszczów temu, a dziś chcą, by jak nowa szumiała, beztrosko terkocząc, buchając parą z radości.



Tak się nie robi! Stukot... Trzask!



Jęczeć może tylko, zgrzytać przęsłami, dudnić pojemnikami i mieć nadzieję, że zrozumieją. Tutaj trzeba doraźnych środków: wymienić przerdzewiałe do cna pręty i stalowe bele, łańcuchy dokładnie naoliwić, przetkać zapchane rury... Pozbyć się tu trzeba rdzy! Wroga wszelkiej emerytowanej maszynerii! Już z tym kurzem pracować by mogła, z dziurą w dachu, ze szczurami w podłodze. Jednak ta zaraza, co trawi metal musi zniknąć, inaczej pęknie, buchnie i zamilknie.



Nic nie dają prośby, błagania, klekoty! Dostało jej się jedynie prętem w obudowę – jakby to pomóc w czymś mogło! Ryknęła z bólu, zawarczała ze złości.



Piec rozgrzany już do czerwoności. Woda z ogniem rozrywa jej wnętrzności. Para syczy złowieszczo wylatując, jak szalona, z dziurawych rur i wentyli. Blacha dudni i łopocze, ciśnienie z wewnątrz w ognistym szale ucieka na zewnątrz, buchając gorącymi oparami na wszystkie strony. Tylko ta lina ciągle napięta, ostatkami sił rwie niewzruszonego tłoka, jeszcze trochę, jeszcze chwila, a pęknie, urwie się w pół.



A energii coraz więcej. Mocy już nagromadzone na wiele cyklów i godzin pracy. Cóż z tego, skoro maszyneria rdzą pokryta, choćby chciała, ruszyć nie potrafi. Syczeć jej jedynie pozostało, warczeć ostrzegawczo i tłuc metalem o metal. Może zrozumieją, może odpuszczą.



W końcu zespawane części puściły, podpora grzmotnęła o posadzkę. Zaraz za nią poleciał zardzewiały zbiornik, pręty, stelaże. Ryk giętego metalu, huk! Rura buchnęła parą z całej siły, piec zadrżał lekko i przekrzywił się na bok. Bulgot, syk... Grzmot! Wybuch!



Stara i zardzewiała machina ożyła, na ułamki sekund, ostatni raz.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 7

"Widzę Cię"


Ale ładunek emocji mozna wydobyć ze zdawałoby się zwykłego żelaztwa :)


Świetne i jak powiedziała gebilis, niezwykle emocjonujące. Czytając miałam trochę wrażenie, jakby to była poezja nie proza - kawałek tekstu prawie jak wiersz.


Bardzo mi się podobało i zapraszam częściej!


Dziękuję;) Dawno nie pisałem, trochę ta tytułowa rdza mnie także trawi;)


Co za tekst! Nie tylko kawał świetnego pisania, ale zaiste industrajna poezja. Trzy razy czytałem i jeszcze mi mało - świetne!


ermmm "i n d u s t r i a l n a poezja" miało być hehe :)


* C[ó]ż

* grzmot[nę]ła

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.