Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 15: Rękojeść poczerwieniała od ciepła...

« poprzedni dopis
 

matthaeus 82

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 68,


***

Rękojeść poczerwieniała od ciepła anielskich dłoni. Kiedy znów spoczęła w pochwie, dokoła czuć było woń niedawnej bitwy. Woń krwi i ziemi, woń śmierci. Czerwona ciecz zmieszała się z glebą tworząc ogromną kałużę krwistego błota. Ale bardziej niż smród martwych ciał, dokuczliwy był smród dusz tych, którzy przeżyli. Smród nienawiści zwalczanej nienawiścią. I to on musiał wziąć całą odpowiedzialność na siebie. To on tu dowodził. Jego miecz wbił się w pierwszą źrenicę. Jego rękojeść była najgorętsza. Znowu te myśli. Kolejny raz ten obraz. Jej skóra zmieszana w bluźnierczym tańcu z płynącą po niej krwią. Kamienny ołtarz. Ciemność. Nie. Przecież miał o tym nie myśleć. Przynajmniej dopóki nie skończy się misja. Z rozmyślań wyrwał go głośny krzyk dobiegający z polany. Cała kompania stała poruszona w okręgu kryjąc w jego wnętrzu przyczynę niepokoju. Kiedy spojrzał w ich stronę rozstąpili się, by mógł ujrzeć uratowaną z opresji dziewczynę. Jej oczy ciągle osłonięte były chustą. Coś w jego wnętrzu kazało mu zostawić dziwną opaskę w spokoju. Podszedł powoli i ukląkł przed nią. Mówił do niej spokojnym, ciepłym głosem, ale dziewczyna nie miała zamiaru go słuchać. Wyczuwał, że to wcale nie koniec. Coś było nie tak w tym pościgu. Za mało zbrojnych, a ona zdała mu się kimś ważnym. Eldan postawił koło niej wilka, a ta jakby przebudzona z nienawistnego letargu zaczęła delikatnie głaskać zwierzę. Jak to się stało, że jego anielski szept nie zdołał obudzić w niej życia, a zrobił to szczeniak? Myśli zasnuły jego głowę i płynęły rwącym strumieniem przez tunele mózgu, niedając się opanować i poddając w wątpliwość jego anielskość.

Może to już czas? - pomyślał. Wiedział, że zanim Cloud obejmie pełne dowództwo czeka go próba. Pan. Jedynie On wie kiedy egzamin nastąpi. I czym będzie. Matthaeus był pewien, że ta walka była tymże, jednak teraz przeczuwał, że to był dopiero przedsmak tego co będzie musiał przejść Cloud, by stać się dowódcą drużyny. Pamiętał co zgotował mu Bóg, gdy sam miał objąć dowództwo nad swoją pierwszą armią. Cierpienie, którego wtedy doświadczył było więcej warte niż wszystkie chwile szczęścia, ale zrozumiał to dopiero, gdy przyszło mu wykorzystać te doświadczenia. Lecz czy Cloud wytrwa? Czy nie podda się i zrozumie jak ogromna ciąży na nim odpowiedzialność? Na razie wydawał się beztrosko podniecony całą misją. A to był największy błąd jaki może popełnić. Jedyne co jest mu teraz potrzebne to chłodne spojrzenie i wytrwałość zrodzona z wiary, a nie zwyczajnego ziemskim stworzeniom podniecenia.

- Kelia. Nazywam się Kelia. - wyrzekła nieznajoma. Znów w jego głowie zapanował chaos. Myśli plątały się i zniekształcały spojrzenie, tworząc sieć dociekań i odpowiedzi, by w końcu osiągnąć apogeum nieładu. I nagle wszystko stało się jasne. To ona będzie pierwszą próbą. Nie sądził by był to kolejny pościg, który wyruszył już zapewne w poszukiwaniu dziewczyny. Opaska. Ona skrywa jakąś tajemnicę. Tylko jaką?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 6

"Na razie wydawał się beztrosko podniecony całą misją." czyżbym takie odczucie wydał? Bo ja nie sądzę... może jeszcze raz przeczytaj, albo popraw, bo to się raczej nie zgadza :) co do samego dopisu, to bardzo ciekawe rozmyślania i pokazanie pewnej cechy dowódczej matthaeusa ;) jednym słowem - nice* :)



* Może nawet very ;)

Cloud, Matthaeus nie widział upadku twojego bohatera i uznał, że jest podniecony misją, bo wydawało mu się to oczywiste, zważywszy na ogrom zadania jakie czeka orka. Nie zrobiłem z Anioła postaci wszystkowiedzącej, bo byłby nudny. Zatem jego pojmowanie rzeczywistości i interpretacja zachowań bohaterów jest podobnie niedoskonała, jak wszystkich innych członków drużyny. Rozmawialiśmy o tym i zgodziłeś się co do tego, oraz na to by zdanie zostało, więc zostaje, a do ciebie i reszty piszących należy zgoda z interpretacją anioła, lub jej podważenie.

Z poważaniem

Matthaeus

Zgadzam się, że dopis jest bardzo dobry :) Podoba mi się, więc daję plusiaczka. Brakuje tylko kilku przecinków i jednej spacji:



krzyk[,] dobiegający



nie[ ]dając



tego[,] co



Pamiętał[,] co



Jedyne[,] co



potrzebne[,] to



sądził[,] by


jak zwykle ładny, very nice;) wpis i jak zwykle zaslugujesz na plusomira;)

Obiecałam komentarz... zacznę od tego, ze bardzo podoba mi się, jak tak muskasz wspomnienia Anioła. Delikatnie, aby nie powiedzieć za dużo, a jednocześnie tyle, że wystarczy, aby człowiek zastanawiał się, co też przeżył ten bohater. Ciesze się, że pokazujesz sytuacje (kawałek), którą pokazałam ja, ale z innej perspektywy. Chociaż napisze ci jedno... Anioły na szczęście też się mylą... W sprawie Keli na całej linii:) Plusik za ładne wpisy. Nie tylko za ten Mati.

Retrospekcja mieszająca się z rzeczywistością zawsze miała, w moim odczuciu, swoisty urok. Jest do bólu realna, a zarazem tak nierzeczywista. Coś, co sprawia, że człowiek, Anioł czy inne stworzenie traci ostrość zmysłów, a zarazem daje odczuć tyle emocji, które dawno zasnęły i budzą się w najmniej odpowiednich momentach. Układanka wspomnień, marzeń, myśli i tego, co dzieje się teraz. Niesamowitość umysłu stworzeń. Właśnie za to plusik. Plusik za obudzenie niektórych wspomnień, które mieszają się z rzeczywistością i pozostawiają realną skazę na obecnym ja. Za to, że te wspomnienia nie były wywołane bezczelną brutalnością.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.