Mazbah  zobacz opis świata »

Dopis 41:Rintintin (z ogrzego – drażniący dzwon)...

« poprzedni dopis
 

pphilips 28

Od: 30.12.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 39,


Rin-tin-tin (z ogrzego – drażniący dzwon), miał zielonoszarą skórę, potężną muskulaturę, niewielki mózg, nieco ponad dwa i pół metra wzrostu i był ogrem. Siedział, jak co drugi dzień, wedle swojego zwyczaju, pod drzewem, paląc haszysz. Używka ta jest wśród jego rasy wyjątkowo popularna. Wyrabiają ją według prastarych plemiennych receptur, uzyskując tym samym haszysz najwyższej jakości. Rin-tin-tin wierzył, że umożliwi mu on kontakt z bogami. I oto nadszedł dzień łaski! Widział jak postać otoczona jasną poświatą wynurza się z lasu. Z głowy spływały jej białe żmije, a oczy błyszczały złotem, unosiła się nisko nad ziemią i zagadkowo przelatywała to w lewo to w prawo. Zwróciła wzrok w stronę ogra i powoli ruszyła w jego kierunku.



***

Caev wlókł się sam, zostawiwszy resztę drużyny z tyłu. Był dość mocno wstawiony i zataczał się na boki, z trudem łapiąc równowagę. Gdy przedarł się przez krzaki na polanę, wiatr zaczął gwałtownie szarpać jego włosami. Dostrzegł gapiącego się na niego stwora, jego spojrzenie było dziwne... Białowłosy postanowił go wypatroszyć i powiesić nad kominkiem, co pod wpływem piwa i ziół podkradzionych druidowi wydawało mu się genialnym pomysłem. Zaczął człapać w kierunku monstra, potykając się o każdy kamień na swojej drodze, klnąc przy tym siarczyście.

***

Niebiański posłaniec wymawiał tajemnicze inkantacje.

***

- Tłyy temmmpy worze mięsa! Wybebeszę cię! I przybiję nad kominkiem!

***

- Rin-tin-tinie! Wybrano cię! Doprowadzę cię do krainy mlekiem i miodem płynącej!

***

Wojownik zbliżył się do ogra i wyszarpnął miecz z pochwy.

- Zaraz urąbię twój tępy łeb!

***

- Uklęknij, abym udzielił ci błogosławieństwa.

Wielkolud posłusznie wykonał polecenie.

***

Caev zamachnał się i rąbnął... prosto w pień drzewa, tuż nad ramieniem ogra.

- Kurwa jego mać, cholerne pudło! Na co się gapisz?

***

- Pójdź i czyń dobro, a twój lud dostąpi ziemi obiecanej!

Przejęty ogr w dalszym ciągu nie mógł wydusić z siebie słowa i wpatrywał się urzeczony w widziadło. Nagle poczuł słodki, przyjemny zapach i... zemdlał.

***

- Ty chory ćpunie! Do reszty ci odbiło? - Wrzasnął Folsten.

- Eee...

- Nie dość, że wykradasz moje zioła, to jeszcze urządzasz sobie jakieś zabawy z ogrem! To cię mogło zeżreć!

- Ale ja, no, ten, tego...

- Masz szczęście, że cię znalazłem i sypnałem mu proszkiem usypiającym. Idziemy! Przy swojej masie nie będzie spać długo.

Niedoszły heros spuścił głowę i ruszył za druidem. Wkrótce doszli do rozbitego w międzyczasie obozowiska w małym lesie, niedaleko Ams-Vegas.

***

Drażniący dzwon obudził się po chwili. Podniecony wizją pobiegł do swojej wioski, aby głosić dobrą nowinę. Później zapoczątkował nowy ruch religijny „Wyzwolenie Ogrów”, propagujące pacyfizm i palenie haszyszu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

*Zwróciła wzrok w [stronę] ogra i powoli ruszyła w jego [stronę]. - powtórzenie. Proponuję "ruszyła w jego kierunku".

*Gdy przedarł się przez krzaki na polanę[,] wiatr zaczął gwałtownie szarpać jego włosami.





Super! No to masz plusa :)

Bardzo dobry wpis, a i humor na wysokim poziomie. Należy się solidny plus. Oby tak dalej ;)

poprawione, dzieki za plusy :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.