Zagubiona..  zobacz opis świata »

Dopis 6:Roniła łzy tylko dlatego , że czuła się obca...

« poprzedni dopis
 

susie9 77

Od: 09.06.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 108,


Roniła łzy tylko dlatego, że czuła się obca.
Była sama.
A samotność jej doskwierała.
Kiedy patrzyła w chmury na niebie, czuła dziwny ucisk w sercu. Sunęły tak beztrosko, z błyskiem na śnieżnobiałym puchu, skąpane w promieniach słońca, roześmiane, delikatne i inspirujące.
Chciała rzucić się w otchłań marzeń i wspomnień, utopić się w swym morzu błogości, a nie w tym ponurym i nijakim świecie. Chciała rzucić się w wir pracy, by nie zapomnieć, jaka jest rola jej egzystencji na tej kuli ziemskiej. Miała ochotę utopić się w beztrosce, opleść się w marzeniach i biec boso przez łąkę, by znaleźć miłość, by móc rzucić się w ramiona czerwonym makom i niebieskim chabrom.
Nie widziała świata.
Wiatr muskał ją po twarzy. Z lekka się przyzwyczaiła do wietrznego klimatu tego miejsca. Chciała zamknąć oczy, ale coś jej przeszkodziło; musnąć ustami policzek pewnej osoby, dotknąć chropowatej kory drzewa, zatrzymać przeszłość. Cofnąć się w czasie i pleść wianki w akompaniamencie skowronków. Biec z naręczem kwiatów w niebieskiej sukience, rzucić się z kimś na soczyście zieloną trawę i nucić melodię z ukochanego filmu. Miała ochotę wznieść się i pływać w błękitnych otchłaniach nieboskłonu, nabierać wody w gliniane dzbany i niszczyć zło.
Chciała, próbowała... i w końcu nie miała.
Chwyciła kawałek kredy i narysowała na asfalcie słońce. A potem serce, kwiaty i drzewa. Nie przejmowała się światem, bo właśnie kwiaty i drzewa wyrosły na szosie, a ona teraz muskała je palcami i malowała sobie zwiewną sukienkę z bryzy Bałtyku.
Nabrała trochę farby. Namalowała czerwone słońce i zielone morze.
Utonęła w otchłani marzeń i wzbiła się wyżej, aż wylądowała w drewnianej łódce.
Chwyciła wiosła i popłynęła w kierunku lepszego jutra.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Jeśli wolno mi zauważyć, świetny sposób na smutek, po prostu płynąć dalej:-)

Widzę, że ktoś uprzedził mnie z plusem:) Ciekawy, melancholijny opis chwili, ulotnej, pięknej na swój własny sposób.

Chwilo trwaj, chciało by się powiedzieć, ale następna może być jeszcze piękniejsza. Autorowi udało się otrząsnąć skrzydła melancholii, by popłynąć dalej.

Nic innego nie miałam na myśli. W końcu każda chwila to wieczne teraz:)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.