Padół Łez   zobacz opis świata »

Dopis 9: Rozmowa się urwała...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Rozmowa się urwała i słychać było jak mężczyźni wyszli z sąsiedniego pomieszczenia. Próbował się poruszyć i o dziwo, nie był w ogóle skrępowany. Usiadł w kucki, po czym roztarł sobie potylicę i stłuczone biodro. Jego wzrok powoli oswajał się z ciemnością. Dostrzegł pod przeciwległą ścianą skuloną postać.

- Szymon, to ty? - zapytał.

Odpowiedziała mu cisza. Włączył podświetlenie zegarka. Dziewiąta piętnaście.

- "Osiem godzin byłem nieprzytomny - pomyślał - w tym czasie mogli nas wywieźć bóg wie gdzie."

Powoli ruszył w stronę leżącej osoby. Nie ruszała się i nawet nie było słychać oddechu. Kiedy był już nie więcej jak pół metra, dało się słyszeć kroki i po chwili drzwi się otworzyły, zalewając pomieszczenie promieniami słońca. Leżąca postać to był nikt inny jak jego przyjaciel Szymon. Rozpoznał go tylko po ubraniu, gdyż jego twarz nie przypominała niczego co można by nazwać twarzą. Przez chwilę zrobiło mu się słabo, ale jakieś ręce chwyciły go pod ramię i wywlekły na zewnątrz. Doprowadzono go na jakieś podwórze, gdzie stał zastawiony stół.Siedział przy nim mężczyzna w podeszłym wieku i jadł śniadanie.

- Witam panie Myślicki - przerwał posiłek.

- My się znamy?

- Proszę usiąść i zjeść ze mną śniadanie - powiedział, nie odpowiadając na zadane pytanie.

Nie mając innego wyjścia, dał się posadzić na krześle naprzeciwko mężczyzny.

- Co zrobiliście z Szymonem? - zapytał patrząc w oczy człowiekowi.

- Ma pan na myśli tego drugiego mężczyznę?

- Tak. Mam na myśli mojego przyjaciela.

- Stawiał trochę opór i musieliśmy troszkę go zmęczyć. Poza tym nie o niego nam chodziło.

- Co pan ma na myśli?

- Chodzi nam wyłącznie o pana.

W głowie Roberta rozległ się głos:

- "On jest stracony".

Zaczął gorączkowo myśleć, jak wydostać się z tego miejsca.

- Chodzi wam o kasę? - zadał pytanie wprost.

- Tak. Małe dziesięć milionów złotych.

- Chyba oszaleliście wszyscy! - krzyknął.

Cios spadł niespodziewanie i porwany mężczyzna ponownie stracił przytomność.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Bardzo ładnie i zgrabnie opisane ;) Teraz tylko moja Abel musi tam wpasć ;)


Poczekajmy z tym wpadaniem^^


Mam fajny pomysł na rozwiąznanie sytuacji.


A Abel musi najpierw zabić sędziego i potem jeszcze udać się na lotnisko i przylecieć do Warszawy. A w jednym wpisie to było by mało interesujące ;)


Oczywiście, że poczekamy, nikt nie chce aby rzeczy działy się szybko ;)


Ja mam tylko pytanie dotyczące wyglądu Roberta. Nic o tym nie wspomniałeś. A mi chodzi o informacje typu kolor włosów, oczu, skóry, styl ubierania itp.


Postaram się powoli wprowadzać charakterystykę jego wyglądu już przy najbliższym wpisie ^^


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.