życie  zobacz opis świata »

Dopis 15:Seth , a może raczej osoba którą był , myślał...

« poprzedni dopis
 

cloudjubei 73

Od: 21.10.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 104,


Seth, a może raczej osoba którą był, myślał, wręcz namiętnie. Logika była jednym z jego kompanów i sprzymierzeńców przez całe życie, musiał się jej, znów, poradzić. Uwielbiał rozwiązywać krzyżówki, można to nazwać pasją. Nie był jakimś starym osowiałym prykiem, który całe życie spędza w domu, jedynie spoglądając na świat spod stronic szarej gazety, był sobą. Chłopak, sam nie wiedział skąd nagle wzięło się w nim uczucie, nie tyle dążenia do wiedzy, co rozwikłania problemu i sprawdzenia siebie. Czuł, że to coś naturalnego, pochodzącego z wnętrza, jakby tam zawsze było. Po przemyciu twarzy, które było zwyczajnym chlapnięciem wody i starciem jej natychmiast ręcznikiem, udał się do swego pokoju, do pokoju w którym spał. Pomieszczenie nie było duże, a i tak znajdowało się tu wiele przedmiotów. Znajoma, jako że stała obok okna, szafa przykuła jego uwagę. Całkowicie niebieska z czerwonymi wykończeniami i srebrnymi zawiasami, miała w sobie coś, czego nie potrafił opisać. Jakby kryła przed nim jakiś wspaniały skarb, który tylko go kusił, aby otworzyć wieko. Dotknął błękitnej klamki, konstrukcja wydała zgrzyt, który zamienił się w impuls, przebudzający zamkniętą głęboko w środku jaźni.



Wełniana narzutka, dostał ją od babci, dobrze pamiętał ile się nad nią namęczyła. Teraz, służąca mu jako płaszcz, była także sposobem na utrzymanie ciepła w tym zimnym metalowym koszyku. "Ona przyjdzie, przyjdzie po mnie..." siedział cicho, starał się nawet ustabilizować swój oddech, aby nie było widać ruchu. Usłyszał zgrzyt. Dźwięk, który na co dzień był nieodłączną częścią jego egzystencji, teraz, był tym, którego nie chciałby usłyszeć. Wiedział, że go usłyszy, prędzej czy później, dotrze do niego. I dotarł, rozciągnięty i przedłużony, jakby ktoś nie pewnie otwierał drzwiczki.

- Seth? Seth, jesteś tu? - jej ciepły i miły głos zawsze załagadzał ból, nawet w najtrudniejszych wypadkach.

- Yasmin? - to, co zaistniało jako myśl, przerodziło się w niepewny szept... Powrót do normalności, bez obaw i złudzeń. Usłyszał chlupot i natarczywy dźwięk obijanej szyby…



Wpatrywał się w okno, deszcz narastał w sile dudniąc szkło. Na jego kolanach leżała narzutka, którą pieścił, łagodnie, tak jak kiedyś.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Też przeszło mi przez myśl, aby przypomnieć głównemu bohaterowi coś, co połączy go z jego własną przeszłością. Za jednomyślność :)

myślał[,] wręcz - zbędny przecinek



życie[.] [m]usiał się jej[,] znów[,] poradzić. - kropka, zamiast przecinka // po wstawieniu kropki - wielka litera // zbędny przecinek // zbędny przecinek



świat [spod] stronic - chyba raczej "sponad"?



Chłopak[,] sam - zbędny przecinek



Dotknął błękitnej klamki, konstrukcja wydała zgrzyt, który zamienił się w impuls, przebudzający zamkniętą głęboko w środku jaźni. - Co było zamknięte głeboko w środku jaźni? Chyba, że to jaź[ń] była zamknięta.



zimnym[,] metalowym



przyjdzie po mnie..." [-] siedział



teraz[,] był tym - zbędny przecinek



nie pewnie - powinno być razem



narastał w sile dudniąc szkło - przybierał na sile, dudniąc w szkło (to tylko propozycja, ale napewno "dudniąc W szkło")



pieścił[,] łagodnie - zbedny przecinek




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.