Siedział w domu na kanapie, oglądając mecz w telewizji. Zimne piwo, solone orzeszki i dobry mecz. Idealny sposób na wieczór.
- Tatusiu, poczytasz mi? - Do pokoju wbiegła radośnie Susie. - Moją ulubioną bajeczkę?
- A możemy z tym poczekać, powiedzmy dziesięć minut? - Próbował negocjować z córką.
- Albo poczytasz mi teraz, albo cię zjem.
Nagle z salonu przeniósł się do dziwnej sali. Zewsząd wypełzały smugi lepkiej, mlecznej mgły. Mężczyzna obrócił się, za plecami stała Susie. Jego mózg szaleńczo protestował, w gardle kumulował się krzyk.
- Nieeeeeeee - wrzasnął, ogarnięty rozpaczą. Jego córka uśmiechnęła się drętwo i mrugnęła do niego lewym okiem. W miejscu, gdzie miało znajdować się prawe, zionęła dziura.
***
Ashton zerwał się z posłania. Serce w dzikim rytmie miotało się w klatce piersiowej, jakby chciało z niej uciec.
- Zły sen? - Z celi obok rozległ się kobiecy głos. - Mnie też prześladują. Upiorne wizje śmierci moich bliskich.
- Kim jesteś? - zapytał.
- Jestem tym, czym ty - stwierdziła gorzko kobieta. - Mięsem.
- Tatusiu, poczytasz mi? - Do pokoju wbiegła radośnie Susie. - Moją ulubioną bajeczkę?
- A możemy z tym poczekać, powiedzmy dziesięć minut? - Próbował negocjować z córką.
- Albo poczytasz mi teraz, albo cię zjem.
Nagle z salonu przeniósł się do dziwnej sali. Zewsząd wypełzały smugi lepkiej, mlecznej mgły. Mężczyzna obrócił się, za plecami stała Susie. Jego mózg szaleńczo protestował, w gardle kumulował się krzyk.
- Nieeeeeeee - wrzasnął, ogarnięty rozpaczą. Jego córka uśmiechnęła się drętwo i mrugnęła do niego lewym okiem. W miejscu, gdzie miało znajdować się prawe, zionęła dziura.
***
Ashton zerwał się z posłania. Serce w dzikim rytmie miotało się w klatce piersiowej, jakby chciało z niej uciec.
- Zły sen? - Z celi obok rozległ się kobiecy głos. - Mnie też prześladują. Upiorne wizje śmierci moich bliskich.
- Kim jesteś? - zapytał.
- Jestem tym, czym ty - stwierdziła gorzko kobieta. - Mięsem.


