Inspiracje obrazkowe  zobacz opis świata »

Dopis 128: Siedział w kościele ....

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



Siedział w kościele. Siedział w ostatniej ławce, tuż z brzegu. Cicho skradałam się, a biała suknia wirowała za mną. Welon delikatnie ślizgał się po podłodze. Zaszłam go od tyłu. Nic nie słyszał, taki był pogrążony w modlitwie. Siwe włosy lśniły w świetle, na marynarce miał kilka paprochów. Chciałam zgarnąć je dłonią, ale przypomniało mi się po co tutaj jestem. Odetchnęłam głęboko. Suknia ślubna zafalowała. Wyciągnęłam wolno nóż i oddychając cicho i spokojnie, stanęłam tuż za nim. Byłam świetną zabójczynią, byłam boska, wyjątkowa i cudowna. Ostrze zalśniło. Wolno podłożyłam mu do gardła. Drgnął. Nie pozwoliłam mu odwrócić się i spojrzeć na mnie. Nie on. Przecież miał być moim mężem, ale mnie zdradził. Teraz ja wychodziłam za innego, a on chciał wrócić, a on chciał mnie prowadzić do ołtarza. Poderżnęłam mu gardło, krew spłynęła na moją suknię, na chodnik. Upadł na ziemię. Kopnęłam go w brzuch.

- Masz za swoje Bill. - Uśmiechnęłam się ciesząc, że zapobiegłam śmierci wszystkich, których kochałam. I że moje dziecko nadal żyje. Pogłaskałam brzuch. Wtedy wpadli oni. I znów mnie zabili, skopali i znów poroniłam. Zemsta moja będzie słodka. Tylko jakże się będzie nazywał film, jak już zabiłam Billa? Kill Bill już nie pasuje...



***



http://suzi9mm.deviantart.com/art/birth-1672121

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.