Kolejna kartka z notatnika  zobacz opis świata »

Dopis 10:Siwy dym snuje się smugą po pokoju...

« poprzedni dopis
 

gebilis 64

Od: 25.08.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 276,


Siwy dym snuje się smugą po pokoju. Patrzę bezmyślnie w tą smugę i widzę jego twarz. Ile to już mineło, rok? Może wiecej? Jakie to ma znaczenie?... Widzę jego oczy... Takie jak wtedy, gdy ujrzałam go pierwszy raz. Roześmiane, łagodne... Mineło tyle czasu a ja wciąz pamiętam. Pamiętam jego głos, sylwetkę, pamiętam co do mnie mówił. Czas nie zatarł wspomnień...

Dym rozwiewa się delikatnie, a wspomnienia nie.

Widzę, choć tak bardzo chcę zapomnieć. Słyszę jego spokojny, stanowczy głos. I nie rozumiem, jak tak długo można śnić o kimś na jawie? Czuć jego obecność, gdy go nie ma, tam gdzie jestem ja?

Wspomnienaia, jak filmowa taśma rozwijają się przed oczami mimo, że już dawno minął czas, gdy przy mnie był.

To boli. Dlaczego psychika kobiet jest tak głupio ukaształtowana, że serce rwie sie do tego czego nie ma? Dlaczego nie potrafię raz na zawsze zapomnieć o tym co było? Przecież to on rzucił mnie. Powinnam być zła, wściekła i po częsci tak jest. Tylko czemu wspomnienia napływają? Czemu budzi się uśmiech na twarzy? Serce przyspiesza swe bicie, dlaczego czuję wciąż, że on jest?

Minęło tyle czasu. On już pewnie zapomniał o moim istnieniu, a ja wciąż śnię na jawie...

Widzę go, jak stoi pod ogromnym drzewem rosnącym przed jego domem. Widzę jego oczy, które tak mnie urzekły pdczas naszego pierwszego spotkania. Wspomnienia jak wstęga oplatają mnie. Tylko dlaczego?

Tak bardzo chciałaby uciec od wspomnień, od blasku jego oczu, który wciąż pamiętam... I uciekam...

I co z tego? Jak wciaż wracam? Wtulam się w jego nieistniejące w realu ramiona i wciaz śnię. Mój sen na jawie...

Boże, czemu ja jestem taka głupia? Podświadomie czekam, że napisze, odezwie sie... a on milczy.

I pewnie już zawsze będzie milczał. Więc gdzie będę ja? W jego snach? Wątpię...

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4


Nie da się zapomnieć, im bardziej będziesz uciekać przed wspomnieniem, tym częściej będzie Cię ono dopadać. Pozwól sobie na wspominanie, nie zapominaj ale pogódź się z sytuacja i z tym, że to co było, to już nie wróci. Pomimo tego, że zaleca się nie wracać do przeszłości, patrzeć tylko w przyszłość, to wspomnienia są całkiem fajną odskocznią od szarej rzeczywistości. Wspomnienia budzą tęsknotę, za tym co było i pozwól sobie zatęsknić. Wszystko to może dawać przyjemne odczucia ale pod warunkiem, że pogodzisz się z faktami. Mówiąc sobie, że za kimś tęsknisz, jednocześnie musisz być świadoma tego , że to niczego nie zmieni, że to taka tęsknota za tym jaki on był, a nie za tym jaki jest. Idealizujemy obraz tej osoby ponieważ nie poznaliśmy jej do końca. Miłość niespełniona jest bardzo bolesna ponieważ to miłość naznaczona rozłąką, tęsknotą, niespełnionym pożądaniem lub rozczarowaniem. Jeżeli to możliwe to powinno się ją spełnić. Rozczarowanie rozwiązuje problem bo wtedy szybko się zapomina o tym co było. Najtrudniej jest w przypadku niespełnionego pożądania, bywa, że ciągnie się przez całe życie z mniejszą lub większa intensywnością, ale i na to jest sposób. Powinno się doprowadzić do konfrontacji i albo się spełni, albo nastąpi rozczarowanie które zakończy naszą mękę z miłością niespełnioną. Niestety ludzie rzadko się na to decydują z lęku przed odrzuceniem, a przecież to również rozczarowanie które nie pozostawia złudzeń którymi można żyć. Jednak najlepszym lekarstwem jest inna miłość, może nie tak intensywna i może być tak , że nadal. będziemy wspominać ale już nie będziemy sami.



Takie



skłonności do zamęczania się wspomnieniami i tym co było mają głownie kobiety. Facetom jak zwykle lżej bo co z oczu to z serca. Plusik za życiowy temat .


 Kierowałam się rozsądkiem pisząc ten komentarz. ;)))



Straciłam 3 plusy przez ten komentarz. Problem z wklejeniem i poprawki za każdym razem zabierały mi jeden plus i fajnie, ale szkoda, że nie masz ich Ty ani ja. Dom wariatów się zrobił przez te udoskonalanie programu do korekt. :]


Ja słucham głosu rozsądku, czasami nawet się nim kieruję - ale rozsądek sobie a uczucia sobie, jakoś nie chcą iść w parze...


Piękne i smutne. Plus ;)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.