Padół Łez   zobacz opis świata »

Dopis 28: Słońce było już wysoko gdy opuszczał...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Słońce było już wysoko gdy opuszczał obrzeża Lasu Kabackiego. W okolicy jednak panował mniejszy ruch jak w centrum, więc nie miał problemów z włączeniem się do ruchu. Jechał bez celu przed siebie, gdy nagle wpadł na pewien pomysł. Zajął prawy pas ruchu i skierował się w stronę Wołomina. Zamierzał odnaleźć jakiś ślad po tych, którzy zginęli w niby porachunkach.

- "To nie powinno być trudne, zwłaszcza jak się zna kogo trzeba" - pomyślał.

Po czterdziestu minutach był na miejscu. Nie gasząc silnika wysiadł z auta i rozejrzał się po okolicy. nigdzie nie było widać żywej duszy.

- "Zapewne siedzi w tym swoim klubie - uśmiechnął się i wsiadł do wozu.

Po kolejnych dziesięciu minutach zatrzymał się przed jednym z night clubów i podszedł do drzwi wejściowych.

- Otwieramy dopiero o dwudziestej drugiej - usłyszał zza pleców.

Osiłek wielkości połowy jego auta stał z rękami założonymi na piersiach.

- Wiem - odparł nie speszony - szukam kogoś.

- Chyba czegoś - mruknął typ - zapewne guza.

- Nie, szukam Cezara - odparł dobitnym głosem jednocześnie przyjmując wyprostowaną i pewną siebie postawę.

Osiłek zawahał się, po czym odparł.

- Proszę chwilę zaczekać - to mówiąc ruszył w stronę tyłów budynku. - Kto go szuka? - zapytał.

- Proszę powiedzieć, że Robert z giełdy. to powinno wystarczyć.

Po niecałych trzech minutach w drzwiach wejściowych stanął sam Cezar i z otwartymi ramionami i przyklejonym uśmiechem przyjął gościa i zaprosił do środka. Usiedli przy jednym ze stolików.

- Cóż cię do mnie sprowadza Robercie? - spytał mafioso.

- Szukam odpowiedzi.

- Myślisz, że znajdziesz ją u mnie? No dobra, pytaj.

- Zapewne słyszałeś o masakrze? Porachunki gangów, taka jest oficjalna wersja. Mnie jednak interesuje, kogo to byli ludzie.

Mężczyzna zamyślił się i odchylił do tyłu. Wokoło panowała taka absolutna cisza, że można by było usłyszeć lot muchy, jeśli by taka była w pobliżu.

- Jesteś albo odważny, albo głupi - odparł Cezar.

- Jestem ciekawy - skwitował makler.

- Faktycznie. Masz rację...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Oooo, ciekawy nowy wątek w starym wątku :P Czego nie ma w tym opowiadaniu już... Heh. Ale to dobrze, naprawdę wprowadzasz w te moje anielskie szmery - bajery sporo ożywiających i takich fajnie ziemskich wątków. Teraz czekam co ma do powiedzenia Krucha i wtedy coś spłodzę.


Ma się rozumieć -_^ w końcu od tego tu jestem ^^


Pozdrawiam, zmykam i dziękuję :*


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.