Wszystko można kupić  zobacz opis świata »

Dopis 23:Śmiejąc się i żartując skończyli kolację...

« poprzedni dopis
 
Śmiejąc się i żartując skończyli kolację. A jednak w powietrzu wisiała jakaś czarna chumra, która lada chwilę rozleci się na drobne kropelki.

- Małgosiu, sprawdź czy wszystko dobrze u naszej małej - Krzysztof spojrzał na żonę, która zbierała brudne naczynia. Szybko odeszła, tak jak umawiali się. Krzysztof bał się, że wybuchnie płaczem, że powie coś co lekarz uzna za nietaktowne. Małgosia zgadzała się z mężem. Weszła do kuchni i podeszła do okna, powoli oparła czoło o zimną szybę.

- Małgosiu! Chodź się pożegnać -Po kwadransie Krzysztof wszedł do kuchni, jego żona powoli odwróciła się i uśmiechnęła się blado.

Rozmazany makijaż wyjaśniał smutną zmarszczę na czole. Krzysztof odprowadził doktora do drzwi, tłumacząc, że żona już śpi.

- I co? - Małgosia zapytała z nutą drżenia w głosie.

- Drogo! Osiemnaście tysięcy plus jeszcze coś tam - Krzysztof opuścił wzrok - Może gdzieś indziej będzie taniej... - wyciągnął rękę w kierunku żony.

- CO?! Przecież ty kupujesz organ! ORGAN A NIE AUTO! - Małgosia gwałtownie opadła na krzesło.

- Wiem, że organ. Wiem. Warunki sterylne, gdzieś w szpitalu. Za dwa... - Krzysztof przełknął ślinę - tygodnie.

- Tak szybko? Ja muszę... ja... Idę do kościoła. - Małgosia szybko zebrała potrzebne jej rzeczy i wybiegła. Szła szybkim krokiem w stronę kościoła Świętej Trójcy.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Obiecany plusik

*że powie coś[,] co lekarz uzna

*- Małgosiu! Chodź się pożegnać[.] -[ ]Po kwadransie Krzysztof wszedł do kuchni, jego żona powoli [się] odwróciła [/się] i uśmiechnęła [/się] blado.

*- Drogo! Osiemnaście tysięcy plus jeszcze coś tam[.] - Krzysztof opuścił wzrok[.]

*Małgosia SZYBKO zebrała potrzebne jej rzeczy i wybiegła. Szła SZYBKIM krokiem w stronę kościoła Świętej Trójcy.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.