Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 68:Soczysty , pełen boskości blask rozlał...

« poprzedni dopis
 
Soczysty, pełen boskości blask rozlał się po jego twarzy. Zmrużone dotąd oczy otwarły się z impetem. Ból rozbudził go zupełnie, jakby ponaglał do prędkiego powstania. Nagle wszystko powróciło... Wróciła walka. Krzyki bólu...

Ignorując promieniujący ból, podniósł się, opierając ciało na ugiętych łokciach, niby na dwóch antycznych kolumnach. Senna atmosfera, jak opiekuńcza matka, swym melodyjnym, słodkim głosem nakłaniała do przymknięcia ciężkich, ciążących mu powiek.

Wzrok uciekał od rany, próbując zająć się czymś błahym, nie wartym uwagi. Przygryzł wargę, czując narastający, coraz intensywniejszy, metaliczny smak. Przerywając wszelkie irytujące bariery niepewności i strachu, zmusił oczy do patrzenia... Zaklął w duchu. Był przecież zawodowcem... Stęknął.

Każdy oddech... Każde nasycenie nozdrzy wiązało się z promieniującym bólem, który obezwładniał go, upodobniając do małego, bezbronnego dziecka. Twarz straciła dawny urok, zdawała się być ucieleśnieniem udręki.

Opadł na ziemię, nie czując już żadnej motywacji, która wyparowała z niego, pozostawiając samego... bez pomocy.

Znów ten ptak, olśniewający swym pięknem... tak daleki...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

*GO zupełnie, jakby ponaglał GO - myślę, że drugie "go" jest zbędne :)

*promieniując[y] ból[,] podniósł się[,] opierając

*obezwładniał go[,] upodobniając

*ziemię[,] nie czując

*niego[,] pozostawiając

przymknięcia [ciężkich, ciążących] mu powiek - Nie brzmi to najlepiej, takie "masło maślane". Proponuję to jakoś zastąpić.




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.