X  zobacz opis świata »

Dopis 9:Spojrzałem na halabardników odzianych w...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


Spojrzałem na halabardników odzianych w niebieskie kurtki i bufoniaste spodnie włożone w zgrabne karawele czerwonych butów. Jak na komendę ukłonili się zamiatając taras kapeluszami. Spłoszone ptaki sfrunęły na ziemię. Sójki, kolibry, papugi i białe gołębie zbiły się w gromadę tworząc coś na kształt ożywionego blaskiem latarni dywanu, które skradając się na swoich metalowych "paluszkach" otoczyły je ze wszystkich stron.
Wstałem i ruszyłem dalej, ale wszystkie drogi zdawały się prowadzić z powrotem do miejsca, gdzie zostawiłem rumaki. W hotelu paliły się światła. Usłyszałem rumor i odgłosy kłótni. Szopa otoczona ciemnymi konarami trzęsła się cała, jakby miała eksplodować od środka. Przy wejściu do hotelu stał byk w liberii i przyglądał się temu zdziwiony. Na schodach siedziała Dolores i żywo gestykulując próbowała coś wytłumaczyć. Jedynie niemowlę zachowywało spokój i zadowolone ssało pierś.
Nagle, pod wpływem potężnego kopniaka, wrota szopy wyleciały w powietrze.
- Mam cię już po dziurki w nosie, wszędzie za mną łazisz! - usłyszałem głos konia.
- Proszę cię, nie odchodź - błagał osioł.
Koń szarpnął grzywą i wyskoczył na zewnątrz.
- Dokąd to, piękny kawalerze? - zapytałem.
- Idę stąd - odpowiedział rzucając błyski.
- Należysz przecież do Belladonny, co jej mam powiedzieć?
- Należę tylko do siebie. A na Belladonnę możesz jeszcze długo czekać - wypiął pierś.
- Kto powiedział, że na nią czekam?
- Osioł - rzucił koń i puścił się galopem przed siebie.
- I co teraz będzie? - zapytał płaczliwie osioł.
- Nic, musisz się z tym pogodzić.
- Powiedział, że czuje się tutaj wreszcie jak w domu, i ze chce odnaleźć swoją stajnię.
- Oby mu się udało. A my ośle, przeżyjemy jeszcze wiele wspaniałych przygód.
- To było coś więcej, niż przygoda - chlipiał mi w kołnierz.
- Spokojnie, wszystko się jakoś ułoży - pocieszałem go. Zaprowadziłem go do środka i położyłem na sianie. Potem, wraz z bykiem, naprawiliśmy drzwi.
- Ile kosztuje wynajem apartamentu? - zapytałem go.
- To zależy - podrapał się po głowie.
- Chcę, żeby w nim zamieszkała Dolores - wskazałem dziewczynę i wyciągnąłem z sakwy złotego florena.
- Tak się składa, że królewski apartament jest wolny. Będzie miała najlepszą opiekę pod słońcem - uśmiechnął się szeroko i pomógł jej wstać.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.