Obóz Ostatniej Szansy  zobacz opis świata »

Dopis 1:Stała na przystanku i czekała na autobus...

 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Stała na przystanku i czekała na autobus. Potem tylko dworzec i czekanie na pociąg. Spojrzała na zegarek w kształcie biedronki. Była godzina siódma trzy. Wyciągnęła papierosa i zapaliła. Matka zabraniała pić i palić, ale teraz jej nie było. W sumie to matki w ogóle nie było. Tylko jej cień. Zaciągnęła się lekko. Właśnie w tym momencie przyjechał jej autobus. Wsiadła cicho przeklinając i patrząc przez okno na niedogaszoną fajkę. Usiadła obok wysokiej kobiety w czerwonej kurtce. Martyna była niska i drobna, miała krótkie blond włosy i zielone oczy. Całe ciało pokrywały piegi i nie wyglądała na swoje szesnaście lat. Spojrzała na obgryzione paznokcie i stwierdziła, że nie chce wyjeżdżać na obóz. Autobus zatrzymał się na przystanku i Martyna wyskoczyła natychmiast. Zadzwoniła komórka, dostała sms'a. "Idź na pociąg, widzę cię". Nadawcą był Jurek. Jej Jurek, jej kiedyś. Teraz tylko kolega. Schowała telefon i pewnie ruszyła na dworzec. Stanęła na peronie i zastanawiała się, z której strony podjedzie pociąg. Wyciągnęła paczkę papierosów i zapaliła ostatniego tego lata.

- Dlaczego ten pieprzony obóz musi trwać,aż trzy miesiące - zapytała sama siebie patrząc na błyszczące szyny. Wyciągnęła bilet i zaczęła pilnie studiować, który wagon, gdzie i jak. Podniosła głowę, bo oto najeżdżał jej pociąg.

- Do jakiś pieprzonych szczyn - powiedziała wulgarnie, patrząc na nazwę napisaną na bilecie. Wzięła torbę i stanęła obok starszej kobiety, która rozmawiała głośno przez komórkę. Martyna westchnęła i opanowała chęć posiadania takiego modelu telefonu, jaki miała kobieta. Pociąg zatrzymał się.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

tak, tak, ja się zaraz dopiszę < zaciesza >

Lubię takie opowiadania.


Pudełko sypie dobrymi pomysłami < zaciesza > sesese... dzięki wielkie,że dałaś nam szansę... ostatnię ;)

Opis świata:

POPRAWIONY



Dopis:

*Matka zabraniała pić i palić, ale [teraz jej nie było]. - szyk zdania

*nie wyglądała na SWOJE szesnaście lat. Spojrzała na SWOJE obgryzione paznokcie

*zastanawiała się, z której stron[y] podjedzie pociąg

*obóz musi trwać[/,] aż trzy

*powiedziała wulgarnie[,] patrząc na nazwę napisaną na bilecie

*takiego modelu telefonu[,] jaki miała kobieta







Ha! To opowiadanie jest teraz MOJE! Pod względem korekty oczywiście ;) Ale pozostali niestety muszą poczekać... Ja tu jeszcze wrócę!

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.