Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 882:Stanęłam dziś przed setkami wyborów...

« poprzedni dopis
 

therine 24

Od: 31.01.2011,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 38,


Stanęłam dziś przed setkami wyborów. Podjęłam dziś setki decyzji. Nie zrobiłam dziś nic istotnego.

Te trzy myśli (które, zanim zdecydowałam się nadać im imiona i szyk, były jedną myślą) zaatakowały mój umysł w momencie malowania paznokci. Używam słow 'zaatakowały' z bardzo konkretnego powodu. Ta idea budzi we mnie przerażenie. Świadomość, jak wiele w moim życiu dzieje się na autopilocie. Jak wiele dzieje się poza mną, bo tak naprawdę nie dochodzi do mnie (nie obchodzi mnie?), że mam wybór.

Budzik krzyczy o 8.15. Wyłączyć i wstać? Wyłączyć i spać dalej? Włączyć drzemkę i nie spać? Włączyć drzemkę i zasnąć? Wyłączyć i poleżeć jeszcze chwilę?

Śniadanie. Bułka? (Kajzerka? Zwykła? Ciabatta? Razowa? Fitness?) Chleb? (Tosty? Kanapki? Grzanki? Tosty francuskie?) Płatki? (Kukurydziane? Pszenne? Z owocami? Jaśki? Z cukrem? Z ciepłym mlekiem? Z zimnym?) Jajko? (Sadzone? Gotowane? Na miękko? Na twardo? Jajecznica? Ścięta? Wodnista?) Herbata? (Zielona? Czarna? Biała? Czerwona? Owocowa? Ziołowa? Sypana? Ekspresowa?) Kawa? (Rozpuszczalna? Sypana? Z machinetki? Z praski francuskiej? Z cukrem? [Trzcinowy? Biały? Słodzik?] Z mlekiem? [2.0? 3.2? Śmietanka do kawy?])

Szafa. Sukienka? Spódnica? Spodnie? Bluza? Koszula? T-shirt? Szpilki? Sandały? Trampki? Kolczyki? Naszyjnik? Pierścionki? Torebka? (+ koordynacja stylów, kolorów i wzorów wszystkiego z osobna [czego nie wyliczam, bo długością przypominałoby powieść Kinga])

Łazienka. Krem? (Nawilżający? Matujący? Z filtrem? Tonujący?) Fryzura? (Prostownica? Lokówka? Wsuwki? Spinki? Gumki? Opaska?) Makijaż? (Lekki? Wyrazisty? Kolorowy? Stonowany? [+ dobór cieni, szminki do kolorystyki i stylu wybranego wcześniej ubrania]) Zapach? (Woda toaletowa? Perfumy? Woda perfumowana? Kwiatowe? Orientalne? Paprociowe? Owocowe?)
...

Zatrzymam się tutaj, mniej więcej pół godziny, być może trzy kwadranse od momentu budzika. Zatrzymam się, bo spojrzałam na napisany już tekst i mój strach lekko urósł. Autopilot naprawdę mnie przeraża. Przeraża mnie fakt, że większość tych decyzji podejmuje się w zasadzie sama, a jedyną zmienną jest mój nastrój (chociaż nie wpływa on na świadomość podejmowania tych decyzji...)

A teraz wracam do patrzenia na dwadzieścia sześć buteleczek, rozłożonych w rządku przede mną, i zastanawiania się, na jaki kolor pomalować paznokcie...

PS. Sugestie mile widziane.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.