Złodziej snów  zobacz opis świata »

Dopis 25: Stary , może ja to zrobię ...

« poprzedni dopis
 

rebel_girl 23

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 84,


- Stary, może ja to zrobię - powiedział Lorenzo, z niepokojem obserwując partnera. Waskes był blady jak ściana, tępo wpatrywał się w trzymane w dłoni zawiniątko.

- Musimy czekać na techników - odparł cicho. - Jeżeli będzie tam jakiś fragment jej ciała, jeżeli ją skrzywdził, zabiję go. Odnajdę sukinsyna i zabiję.

- Chętnie ci w tym pomogę. - Lorenzo wiedział, że otwierając paczkę, narazi się ekipie z CSI, ale spokój przyjaciela był dla niego ważniejszy. Chociaż nie znali się długo i nie zawsze się zgadzali, wiedział, że w sytuacji kryzysowej może na niego liczyć i powierzyć mu swe życie. - To co, otwieramy?

Waskes bez słowa podał mu zawiniątko. Lorenzo otworzył je i wyjął złotą krążek.

- To obrączka - rzekł do John'a. - Możemy przyjąć, że Alice jest cała.

- Dzięki Bogu.



***



Martin obserwował ekipę, która właśnie zajechała pod dom Waskesa.

- Niczego nie znajdziecie, moi mili - powiedział cicho. - Powinniście wiedzieć, że nie jestem taki głupi.

Z budynku wyszedł jego największy wróg. John Waskes nie wyglądał dobrze. Potargane włosy, ubranie w nieładzie. A więc porwanie jego żony było dobrym pomysłem. Martin wolno ruszył chodnikiem, w stronę ludzi.

- Czas powiedzieć sobie "dzień dobry".



***



John szedł w stronę radiowozu, rozmawiając przez telefon z szefem.

- Jak się czujesz? - Dobiegł go głos z słuchawki. - John, znajdziemy go.

- Wiem, do cholery. Mężczyzna był wyraźnie poirytowany. - Pytanie tylko, czy żywą.

Nie rozglądając się na boki, szedł przed siebie, gdy nagle wpadł na młodego człowieka. Telefon wypadł mu z ręki i z głuchym dźwiękiem uderzył o beton.

- Bardzo przepraszam - powiedział do pokrzywdzonego.

- Nic się nie stało - odparł Martin, uśmiechając się. - Nic się nie stało.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

* zabij[ę]

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.