Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 100: Święta minęły w radosnej atmosferze...

« poprzedni dopis
 

gebilis 64

Od: 25.08.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 276,


***

Święta minęły w radosnej atmosferze. Justyna odprężyła się. Długa rozmowa telefoniczna z rodzicami również podziałała na nią kojąco. Brak wiadomości od Krzysztofa przestał ją już denerwować. "Zapomniał" pomyślała " i dobrze, to było tylko chwilowe zauroczenie" powtarzała przekonywując samą siebie. Tym bardziej, że przypomniała sobie o zaległym projekcie, który obiecała szefowi zrobić, jak znajdzie czas.

- To nic pilnego, pani Justyno, jednak jak coś pani wpadnie do głowy, bardzo proszę się tym zająć. - Co prawda szef mówił niezobowiązująco jakiś czas temu, ale uznała, że mimo wszystko musi coś mu pokazać. Gdy rodzina wybierała się na spacer, wykręcała się delikatnie i gdy tylko znikali za drzwiami, siadała do komputera. Praca szła opornie. Wymyśl w środku zimy kampanie reklamową strojów kąpielowych! Miała zupełną pustkę w głowie. "Boże, skup się dziewczyno!" Przygadywała sama sobie. "Nikt tego za ciebie nie zrobi!".

Daniel widząc, że żona przez ostatnie dni nie miewa swoich "humorów" także się rozprężył. Mając nadzieję, że jego niepokoje nie mają realnych przesłanek, postanowił wymyślić coś extra - co by znów wprowadziło spokój do ich małżeństwa.

Justa pracując nad projektem zapominała o bożym świecie. Doszło do tego, że teściowa zaczęła pilnować jej pory posiłków, bo dziewczyna, do południa zatopiona w projekcie, nawet nie reagowała na wołanie o śniadaniu. Dopiero popołudnia poświęcała rodzinie.

Widząc to Daniel podjął decyzje - muszą, gdzieś wyjechać - gdzieś , gdzie nie ma komputerów, w jakąś głuszę. Może w Beskidy? Tam nie ma modnych kurortów. Cisza, spokój... Rozpoczął poszukiwania w necie. Po kolei przeglądał oferty biur turystycznych. Szukał miejsca ustronnego, ale ciekawego. Zaraz, cofnął jeszcze raz obraz. Tak, to jest to...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.