Kolejna kartka z notatnika  zobacz opis świata »

Dopis 23:Święta . Nie będzie wpisu o choince...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Święta.



Nie będzie wpisu o choince, sprzątaniu, postanowieniach noworocznych. Będzie wpis o Świętym Mikołaju, który wibruje.

Otóż idę sobie pięknie z przystanku na uczelnię, słuchawki w uszach, nos w szaliku, bo pizga jak cholera, glany na nogach. Idę sobie, a tutaj nagle słyszę „zgrzyyyyyytu zgrzyt”. Zatrzymuję się i w tym momencie łapie mnie za ramię jakiś jegomość. Odwracam się, wyciągam słuchawki i odsuwam się krok do tyłu, tak, że jego ręka spada z mojego ramienia.

- Rozdeptała mi pani wibrującego Mikołaja – spojrzał spod brwi, które lekko mnie przeraziły. Zaczęłam się śmiać i powiedziałam, że niczego nie rozdeptałam, a zwłaszcza Mikołaja. Wtedy mężczyzna schylił się i podniósł z ziemi części czegoś co przed nadepnięciem było czerwone i podetknął mi pod nos.

- Tak to wyglądało – pokazał mi brodą na karton. W kartonie były plastikowe Mikołaje zrobione przez małe chińskie rączki, i były ohydne, kiczowate i no… wstrętne. Przyjrzałam się i Mikołaje oprócz tego, że jeździły w tę i z powrotem to jeszcze co pewien czas wibrowały. Wibrator – wersja tańsza i świąteczna?

- Nie nadepnęłam.

Okazało się, że to jednak ja, bo pan puszcza Mikołaje, żeby chodziły po całej drodze, bo ludzie zauważą. Albo nadepną. Zażądał ode mnie trzydziestu złotych za zepsutą zabawkę (sic!). Powiedziałam, że nie ma mowy.

- Mam w domu trzy córki, żonę… Nie przelewa nam się, święta za pasem – zaczął wyliczać i prawie się popłakał.

Może tego nie wiecie, ale ja się łatwo wzruszam i mnie ten facet z brawiami tak wzruszył, że masakra.

- Do której pan tutaj będzie?

- Do piętnastej…

Powiedziałam, że przyjdę o piętnastej z pieniędzmi, musiałam obiecać na wszystko i wszystkich. Zrobiłam zakupy w biedronce za trzydzieści złotych plus jeszcze kupiłam dla tych jego córek po jakiejś słodyczy.

Przyszłam punktualnie, czekał.

- Ma pani pieniądze?

- Nie, ale mam dla pana jedzenie i dla pana córek…

Wziął reklamówkę i zajrzał tam do środka. Oddał ją i powiedział, że mam wypierdalać, że jego stać na to wszystko.

Świąteczny cud.

Wibrujący Mikołaj nie sprzyja dobrym uczynkom.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Pu, jesteś wyjątkowo dobra ;p


pudło, jesteś bezbłędna... ale nie wiesz co się kupuje panu z wibrujacym mikołajem;d;d


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.