Kolejna kartka z notatnika  zobacz opis świata »

Dopis 46:Świeży , płynny poranek . Biała siatka mgły...

« poprzedni dopis
 

Aletheia 112

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 188,


PÓŁ SŁOWA POMIĘDZY PARSKANIEM

Świeży, płynny poranek. Biała pajęczyna mgły wisząca ponad zaszronioną ziemią. Lodowe kryształki tworzą skorupę na każdym z liści trawy. Mróz. Powietrze tak zimne, że kłuje płuca tysiącem igieł.
Słońce leniwie przedziera się przez chmury. Kozy stłoczone w grupie, na łące. Przytulają się do siebie. Nie chcą swawolić. Za zimno. Za wcześnie. Sucha, ziemista droga do lasu. Zasłana uwiędłymi liśćmi. Ręce nawciąż pocierane jedna o drugą. Bez-rękawiczek. W lesie cisza. Aż nie można się nie zatrzymać. Pomimo wszystkiemu. Zajęciom, które niebawem się zaczną. Wszystkim przyszłym wydarzeniom, które tłoczą się w głowie nerwowo, bez ustanku. Cisza. Żaden ptak nawet nie zaśpiewa. Może jakiś liść spadnie w oddali. To wszystko. Poranna muzyka jesieni. Jasne światło przedzierające się przez listowie, oszczędnie. Skraplająca się para, wylewająca się z ust. Czerwony nos i policzki. Cisza. Potężna. Dzika. Ale pora już ruszać. Pora iść. Wraz z nami czapla wzbija się niezdarnie, łomocząc skrzydłami na przekór leniwym masom powietrza. By unieść swe ciało. Spomiędzy drzew. Daleko.

Ciepły koński brzuch. Miękki jak sierść młodego kociaka. Jak się tu nie przytulić? Gumowe zgrzebło. Szczotka. Koń mruży oczęta, poddając się pieszczocie. Końska kupa wmieszana w sierść, twarda. Rozkruszam ją palcami. Koń się wierci. Wydłubujemy słomę z jego ogona. Kopyta. Muszą być czyste. „Bądźcie uważni! Koń cały czas będzie was sprawdzał” – mówi kobieta. Zachęcamy więc skrupulatnie do podania nogi. Czyścimy. Uważnie. Zakładamy siodła. Konie się denerwują. Niektóre chcą gryźć. Zakładamy ogłowia. Wędzidła są znów nie umyte. Myję. „Bądźcie uważni! Koń cały czas będzie was sprawdzał”. Wsiadamy, doceniając małą stabilność, jaką daje grzbiet czworonoga. Partnerstwo. Czy to nazywacie próbą współpracy z dziesięć razy cięższym i silniejszym stworzeniem? Dobre sobie. Koń rusza. Zbyt szybko. Nie reaguje na próby zatrzymania. Chce być na przedzie. Pierwszy. Okazuje niezadowolenie, idąc za kompanem. Wyrywa się do przodu. Naciska. Rży. Jadę naprzód. Koń staje się posłuszny. Reaguje nawet na zatrzymanie. Uspokojona, klepię go po szyi. Choć przecież niczego nie dokonałam. Nie wpłynęłam na konia. Na nic nie wpłynęłam. Bo na co i miałam wpływać? Znajduję krok z koniem. Kłusujemy. Liczę jego oddechy, swoje bicie serducha. Sprawdzam, czy mam wodze na kontakcie. Czy nie naciskam zbytnio na wargi kompana. Czy wokół nie ma nic, co by go wystraszyło. Jakiejś torebki foliowej na drodze czy zmarłego zwierzątka. Jedziemy. Jedziemy. Jest dobrze. Jest przyjemnie…


***
Mówią, że człowiek nie będzie dobrze jeździć konno, dopóki pierwszy raz nie spadnie. Wtedy bowiem zauważy, że taki upadek nie jest niczym wielkim, żadną tragedią, pozwoli sobie całkiem się rozluźnić i odczuwać prawdziwą frajdę z jazdy, dogadywania się i poznawania z koniem… Dopóki człowiek obawia się upadku, jego fantazja i radość obcowania ze zwierzęciem będą trzymane przez wodze lęku…


 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 8

Tak, po upadku z konia jazda jest o wiele przyjemniejsza, doswiadczyłam tego - tylko nie wiem czemu prowadzacy się zdenerwował - przecież kń na lezacego nie wejdzie...

* koń

To musiał być faktycznie dziwny człowiek, prowadzące mojej grupy (W-F) by skakały ze szczęścia, że 3/4 litra zarobią:D (spadkowe, to prawie ustawowa, ogólnopolska "zapłata"). Swoją drogą koń po leżącym może sobie nawet przegalopować. Zależy od sytuacji. Ja do tej pory z konia jeszcze nie spadłam i obawiam się tego straszliwie (stąd może pewna nerwowość uwidoczniona w tekście).

* ze [ździebeł] trawy.
* Bez[/-] rękawiczek.
* W[/ ]raz
* Miękki[/,]
* {czworonoga} - konia nie nazwałbym czworonogiem, to bardziej pasuje do zwierząt trzymanych w domu, jak pies czy kot; może 'wierzchowiec'?
* na[/ ]przód.
* Sprawdzam[,]
* drodze[/,]
* zwierzęciem[/,]

* źdźbło != liść. Źdźbło to raczej łodyga trawy;)
* Bez-rękawiczek - celowy zabieg słowotwórczy, podobnie jak "nawciąż".
* Czworonogi, tetrapody (Tetrapoda) – grupa kręgowców obejmująca płazy, gady, ptaki i ssaki. (za Wikipedią).

Dzięki za pozostałe sugestie :) Całość poprawiona.

Dobry, ciepły tekst, jak sierść końskiego brzucha. Trochę ten koń galopuje w wyobraźni, ale daje się wyczuć zaczątek czegoś co można by nazwać prozą. Nie chcę już wracać do przeszłości, bo to tylko przecież zapisy w pamięci, jednakowoż wspomnę sobie przy tej przemiłej, organoleptycznej okazji niuans którego bohaterem był koń o zaiście ułańskiej fantazji. Szamotał się z samym sobą i walił kopytami o bandę.
To w zasadzie tyle.

Zaiste. Koń o którym pisałam, również brakiem fantazji i charakteru nie grzeszy. Przeżyło się na nim pełne wrażeń chwile, gdy panikował (przez np. gałązkę w kształcie węża), biegł na oślep przed siebie, przez najgęstsze krzaczory... Zaś wspominany przez Ciebie "ułański" koń mógł być po prostu znudzonym łobuzem, chcącym poswawolić, niekoniecznie zakomleksionym, czy poddenerwowanym. Konie mają to do siebie, iż są totalnie ześwirowanymi stworzeniami. Prawie tak jak ludzie.

Wspominałem konia którego miałem przyjemność dosiadać kiedyś na obozie jeździeckim w Ochabach. Właściwie to była klacz.



Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.