Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 735:Szalałam na Jego punkcie . Dobra , dalej szaleję...

« poprzedni dopis
 

Perfekcyjna 59

Od: 04.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 328,


Szalałam na Jego punkcie.

Dobra, dalej szaleję.

I to jest najgorsze. Nie znam Go, tylko z widzenia. A już od końca września tak bardzo męczę się z tą okropną chorobą zwaną Miłością. W dodatku z powikłaniami - Nieodwzajemnioną. Do tej pory powiedzmy, że wystarczyło mi to, że mogłam sobie na niego patrzeć. Ale w jakiś sposób on się dowiedział. O tym, co czuję do Niego. I... Dzisiaj, przed chwilą, dowiedziałam się, że przy swojej całej klasie mnie wyzywa, wyśmiewa i po prostu rujnuje życie. Dowiedziałam się... i co? Jeszcze piszę z wielkiej litery On, Jego, Nim... Jestem nienormalna? Powinnam nienawidzić, w końcu to tak boli. Ale nie potrafię. Jeszcze nigdy nikogo tak nie kochałam. Możecie się śmiać, to takie dziecinne. Jestem jeszcze smarkata i nic nie wiem, ale... Smarkule też mają uczucia, prawda?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 20

tą okropną chorobą zwaną Miłością. W dodatku z powikłaniami - Nieodwzajemnioną." - Genialne porównanie.


 


Mają, pewnie, że mają. Ja przez takie coś zaczęłam pisać wiersze, jakoś w takim stanie wychodziły mi najlepiej, abstrahując od faktu, że pisać ich i tak nie potrafię :D


 


Współczuję Ci, ale może po prostu powiesz mu, że sobie tego nie życzysz? Może jak staniesz z nim w twarzą w twarz i zobaczysz, jakim jest dupkiem, to uczucie przerodzi się w żal i potem już obojętność?


Nie jestem w stanie zrozumieć jak można wyśmiewać, i to w taki cholernie chamski sposób, za miłość. Wiem, że to może być diabelnie trudne, ale nie wystawiaj się dla tej brudnej dupy, bo twoje uczucie jest CZYSTE, więc ratuj SIEBIE. Jeśli dla niego jest to tylko gówno to niech zdycha bez nikogo. Nie chce być kochany to nie będzie. Jego dusza to ściek, radioaktywny i toksyczny. Życzę mu bolesnej śmierci.


Kala, nikogo do miłości się nie zmusi, niestety.Twój koment jest bardzo ostry, mógłby nawet być osobnym dopisem. Strach pomysleć jak zareagowałabyś na własny zawód milosny. :)


Dzięki, chociaz chyba za ostro poszłam ^^' Tak to już jest jak się siada z wisielczym humorem i akurat czyta taki dopis ;)


Nikogo się nie zmusi, to fakt. Ale niezaprzeczalnym faktem jest również to, że takie gnoje to zwykli troglodyci, nie szanujący nikogo i niczego. Dla takiego patałacha byłoby wielkim obciachem podejść do dziewczyny, która go admiruje i porozmawiać normalnie. Mógłby powiedzieć, że nie odwzajemnia uczucia, ale zachować się jak dżentelmen. Tylko jak na to zareagowałaby cała chałastra? Godne pożałowania jest zachowanie młodzieży w tych czasach.


Kiedyś owszem, też miały miejsce tego typu trywialne zachowania, ale nie na taką skalę. Bynajmniej ja, który ma nie tak dużo, bo 25 lat nie pamiętam zbyt wielu a zaznaczam, żę nie chodziłem do katolickiej szkoły i sam robiłem różne mniejsze, większe głupstwa, ale nie takie, które uderzały w czyjeś uczucia. TYm bardziej w nieukształtowane, rozchwiane uczucia młodej dziewczyny, która jest, jak łania i może jej pęknąć serce.


Zastanawia mnie skąd się bierze takie zdewaluowanie moralności... Wychowanie, otoczenie, media, na pewno wszystko to ma wpływ, ale podstawową komórką jest rodzina i tam powinny być wpajane wszelkie zasady. Tak na marginesie, ciekawe jak zareagowałby wspomniany troglodyta, gdyby mu się spodobała jakaś dziewczyna? Pewnie robiłby żałosne samcze podchody, jak jakiś orangutan...


W podstawówce podobała mi się śliczna dziewczyna z mojej klasy. Jak to młody, nieśmiały chłopak długo się wahałem, jak z Nią porozmawiać, tak żeby koleżanki nie podśmiewały się pod nosem. Chłopaków miałem gdzieś, bo akurat nikt nie ważyłby się zaśmiać.


Moje podchody były bardzo mozolne... Nie potrafiłem się zdobyć na słowo. Pomyślałem więc, że podrzucę jej list z wierszem. Naturalnie wiersz musiał być wyjątkowy. Wyszukałem gdzieś jeden z liryków Gałczyńskiego i przemyciłem do Jej plecaka:) Nie wiem, czy zrozumiała, czy nie, ale de facto nie odwzajemniła moich uczuć. Mimo to cała sytuacja była magiczna i jest dla mnie do tej pory a i Ona pewnie pamięta moje poświęcenie:)


Przepraszam za tą dygresję, ale jakoś mnie poniosło.


Reasumując. Perfekcyjna koleżanko nie przejmuj się tym ordynarnym chamem. Noś głowę na odpowiednim poziomie. On się kiedyś w swoim gównie wytapla.


To doświadczenie, choć przykre, to jak każde na pewno będzie dla Ciebie cenne. Życie przynosi wiele upokorzeń i nie obchodzi się łagodnie nawet z aniołami.


 


 


 


dio...zaskoczyłeś pewnie wszystkich, ale mnie wyjątkowo, za sprawą słowa "admiruje" bo nie znam osoby która by go używała i to tak zwyczajnie, pięknie, naprawdę :)


Co do sytuacji to owszem, chłopak zachował się po chamsku i nie ma się czym przejmować. Chciałabym wiedzieć jednak, dlaczego dziewczyny zakochują się w takich typach? Myślę, że ten koleś nie stał się taki nagle tylko to po prostu taki człowiek. Coś dziewczynę musiało w nim ująć, tylko co? Bo przecież nie to, że czyta poezję czy gra na gitarze. Myślę, że chodziło o jego powłokę zewntrzną i tutaj przychodzi mi na myśl stwierdzenie, że ktoś kto zakochuje się owej zewnętrzności musi mieć bardzo płytkie uczucia do ofiarowania, niestety tak uważam.


Perf... myślę, że Twoja samoocena jest bardzo niska i trzeba nad tym popracować, ale nie z takimi bezmózgimi typami jak ten Twój obiekt westchnień. ;)))


Być może tak myślę dlatego , że nigdy nie zakochałam się bez wzajemności. Heh... ja się chyba nigdy nie zakochałam pierwsza, zawsze odwzajemniałam czyjeś uczucia, ale odkrycie...hehe :D


No nie, jestem dzisiaj tylko chwilę, a już mam drugi ulubiony cytat :"Życie przynosi wiele upokorzeń i nie obchodzi się łagodnie nawet z aniołami". Jestście moją inspiracją ;) Perfekcyjna, z tej inspiracji może wyniknąć coś na prawdę dobrego, choćby wyrażenie swoich uczuć, to ulga dla duszy :)


Nie musi mieć płytkich uczuć do zaofiarowania. Nie patrz na to z punktu widzenia dojrzałej kobiety. Dajmy na to, że Perf ma 15, 16 lat, w tym wieku wystarczy, że ktoś się do Ciebie uśmiechnie, ma ładne lico i serce podskakuje. I nie jest to nic złego, tylko coś naturalnego na pewnym etapie dojrzewania.


Co do słowa admiruje, to jest to już trochę przestarzałe słowo, choć w jęz. ang. admire - podziwiać, to nie żaden archaizm. Lubię czasem odkurzać takie słowa,  bo są piękne i wzbogacaja język. A propos tego troglodyty, to właśnie mi się przypomniało, że równie dobrze można go nazwać filistrem:)


W takim razie nie nam sądzić uczucia troglodyty, zapewne też nastolatek, który leczy w jakiś sposób kompleksy niekoniecznie siedząc nieśmialo w kącie. Ludzie są różni i różnie się zachowują w różnych sytuacjach. Gdyby moja córka była na miejscu Perf to myślę, że wypłakałaby mi się na ramieniu powodując, że moje serce o mało by nie pękło, a potem wyciągnęłybyśmy wspólnie wnioski i mam nadzieję, że Perf właśnie tak zrobi. :)


O rety, ale się dyskusja zrobiła... Ale dziękuję Wam :* Bo trochę mi ulżyło, że wreszcie postawił sprawę jasno. Najgorsze jest to, że ja nie mam nawet lat piętnastu, tylko czternaście.

* ktoś postawił sprawę jasno

Dlaczego najgorsze? :)


Bo wydaje mi się, że wszyscy sobie kpią jak się taka małolata zakocha i myśli: ,,Zaraz jej to minie, a ona tak się tym ekscytuje".
Mam takie wrażenie... ; p

Błędne wrażenie. Zresztą, pisząc swoje komenty wcale nie myślałam o durnej nastolatce, tylko o dziewczynie którą zraniono zupełnie niepotrzebnie. I boleśnie. W dodatku w momencie, gdzie wszystko się odczuwa 100x bardziej. Mnie wiele razy spotkała przykrość nieuzasadniona, bez przyczyny. Po prostu. Dlatego mam taki wkurw, gdy tylko o tym słyszę. Dla mnie nie jesteś nickiem. Dla mnie jesteś osobą i tak właśnie o Tobie myślę. A to, że masz akurat 14 lat gówno znaczy. Myślisz, czujesz, cierpisz. Jak to człowiek, tylko podejście do życia z wiekiem się zmienia.


Naprawdę dziękuję. Te słowa wiele dla mnie znaczą :*

Perf, Ty po prostu nie łazisz tutaj i nie użalasz się nad wszystkim, nad czym tylko można, nie robisz z siebie ofiary, którą trzeba pocieszać, dlatego też widać, że to, o czym piszesz, jest prawdziwe i warte pomocy i objechania tego dupka :D Widać, że to po prostu poważne.


 


Życze Ci, żeby ten głupek sam się ośmieszył takim zachowaniem i żeby też w życiu zdarzyła mu się taka sytuacja, ciekawe co zrobi ;]


a jak dupek nie skuma, że dupek to wiesz... zawsze można go zabić =]


albo też go ośmieszać, czy coś...


 


albo olać ciepłym moczem, żeby aż poczuł :D


Marzę o tym :D
I tak dzisiaj się gapił cały czas, bo jeszcze go zjechałam jak mnie zaprosił na NK, podczas, gdy ja dzień wcześniej go usunęłam.. ;d

olewaj olewaj! :D :D


Olewam, olewam :D [czyt. staram się olewać]

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.