Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 93: Szepty , szepty , szepty . Otulają mnie ,...

« poprzedni dopis
 
***

Szepty, szepty, szepty. Otulają mnie, przenikają, słyszę was. Widzę. Widzę smoka, widzę demona. Jestem wszystkim, oddechem Ziemi. Patrz, patrz, patrz krzyczą mi siostry. Słuchaj, słuchaj, słuchaj powtarzają bracia. Tak tu dobrze, tak dobrze. Zabiłam. Krew wsiąka w moje korzenie, energia wbija siew e mnie niczym miecz, boleśnie. Gdybym miała usta, krzyczałabym. Tak mi dobrze, nie jestem sama, witajcie, witajcie, witajcie. Nie ma słów, są uczucia, tak wszechobecne, wszechobecne, wszechobecne. Zło, blisko, czuje je. Odejdź nie chcę cię tutaj. Nie chcę. Nie!!!



- Nie chcę z wami rozmawiać. Was nie ma. Nie istniejecie. – Kelia nie mogła odejść.

- JESTEŚMY.

- Nie będę wam służyć. Służę tylko Ziemi.

Szepty, krzyki, radość, ból, niebyt, istnienie. Widzę, wszystko to widzę. To jest sen. Nie chcę go śnić. Widzę. W bogów się wierzy. Ja widzę. To nie to samo.

- Dobrze, dobrze, dobrze. Błagam odejdźcie. Dobrze.

Spokój, znowu spokój. Matko, ojcze tulcie mnie w ramionach. Siostry dajcie odpocząć, jeszcze chwilę. Wiem, że musze, ale dajcie mi odpocząć. Nie chcę! Nie mam sił, jeszcze nie.



Nie było przemiany, Ziemia oddała jej bez bólu, który zwykle temu towarzyszy. Kelia upadła na ziemię, jej wspaniałe długie włosy zasłaniały młodą twarz. Młodszą niż kilka godzin wcześniej. Twarz dziecka. Wiedziała, dokąd muszą pójść. Wiedziała co muszą zrobić. Czuła mężczyzna leżących nieopodal. Czuła smoka, który właśnie odlatywał. Czuła demona, którego niósł na swym grzbiecie. Krew wsiąkająca w ziemię. Ból śmierci. Umierającego Elfa. Anioły. Jeden z mężczyzna podszedł i przykrył ją, Varail, płaszcz drapał.

- Musimy stąd odejść. Trzeba zamknąć bramy, inaczej ludziom nie uda się żyć w spokoju. Bogowie twierdza, że tylko ciemne bramy. Zamknijmy wszystkie. Niech ludzie żyją sami. Niech tylko wierzą, nie widza. Bramy to ludzie. Jesteś gotowy zabijać niewinnych? Bo tylko niewinni mogą być bramą. – Kelia wymruczała ostatnie słowa i zasnęła. Była zmęczona, tak bardzo zmęczona.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Nie wiem, czy sie ze mną zgodzicie, ale ta grupa już dawno straciła cel i snuła sie bezsensu. Postanowiłam temu snuciu nadać mam nadzieje, ze logiczny sens. Było powiedziane, ze świat ludzi zniszczyła wojna między demonami i aniołami ( czy cos takiego ). Wiec moim zdaniem, aby zapanował pokój trzeba ich sie pozbyć z ziemi. bramy to symboliczne przejścia. Żeby zmusić naszych bohaterów do wyrzutów sumienia, wacania itp niech bramy będą niewinnymi ludzmi, którzy nawet o tym nie wiedzą. Czy można wiec poświęcić kogoś całkiem niewinnego w imię pokoju? to raz. a dwa. kelia dostała za zadanie zmusić grupę do zabicia ludzi- bram ciemności. ale postanowiła pozbawić świat także boskiej mocy. Uznała bowiem, ze świat ma dosyć i jednych i drugich a dobro to pojęcie względne. Jeżeli będą jakieś obiekcje, pogadamy w piątek. Bo dziś mnie juz nie ma. przetrawcie to, co zrobiłam. wydaje mi sie, ze w ten sposób można rozruszac to opowiadanie.

< sory za błędy, śpiesze sie na autobus >

Pozdrawiam

Wasza Noelle

*wbija siew e - wbija się we

*czuj[ę] je

*Odejdź[,] nie

*musz[ę]

*Nie było przemiany, Ziemia oddała jej bez bólu, który zwykle temu towarzyszy. - Nie rozumiem - co Ziemia jej oddała? A może ją oddała?

*w następnym zdaniu powtarza się "ziemia"

*Czuła mężczyzn[/a]

*Jeden z mężczyzn[/a]

*twierdz[ą]





Trochę literówek, ale przecież się spieszyłaś, więc plus jak najbardziej się należy. Za treść. A drugi za ruszenie akcji - niech się grupa w końcu do czegoś przyda i tytuł opowiadania nabierze sensu! :)

Nie wiem czemu, ale od razu skojarzyła mi się piosenka - Coma - Schizofrenia... czy to może był CGN... nie pamiętam :P

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.