Romans ze złem  zobacz opis świata »

Dopis 12:Szła ulicą w stronę muzeum . Jej...

« poprzedni dopis
 

Perfekcyjna 59

Od: 04.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 328,


Szła ulicą w stronę muzeum. Jej miodowymi włosami targał silny wiatr, krople deszczu spływały po policzkach niczym łzy. Miała uśmiechniętą twarz, nieco rumianą. Stanęła przed drzwiami starego budynku. Już miała nacisnąć mosiężną klamkę, gdy na drodze stanął chłopak. TEN chłopak, jego zielonożółte oczy w kształcie migdałów zabłysły złowieszczo. Wyjął zza pleców coś, co wyglądało na nóż. Dziewczyna krzyknęła, lecz wrzask uwiązł jej w gardle. Osunęła się na ziemię, czując, jak ciepła maź rozlewa się pod nią. Wszystko otoczyła mgła, poczuła na ustach zimne wargi mężczyzny-kota...

Lena usiadła gwałtownie, omal nie wydając z siebie okrzyku przerażenia. Zbłąkane kosmyki włosów lepiły się jej do czoła, nierówno oddychała. Drżącą ręką odkryła kołdrę i wstała. Panował półmrok, srebrzyste światło księżyca zalało pokój. Wzrok Leny padł na elektroniczny zegar. Jego ogromne, czerwone cyfry pokazywały 23:59. "Dopiero?" - pomyślała z rozpaczą i z westchnieniem przycupnęła na krześle obrotowym. Nie minęło parę chwil, gdy cyfry przeskoczyły na 0:00. Wszystko stało się w jednej setnej sekundy. Za oknem rozbłysło światło, huknął piorun, uderzył w szybę, której drobinki rozsypały się po podłodze. Rozległ się donośny, najgłośniejszy grzmot, jaki dziewczyna w życiu słyszała. Oszołomiona, wbiła spojrzenie w noc. "To wszystko jest jak horror". Ukryła twarz w dłoniach i w stopę wbił się jej kawałek szkła.



***



- Tak, robiłem, co mogłem, uciekła. - Chłopak odwrócił głowę i zacisnął pięści.

- Jak to uciekła? - syknął jakiś głos, a blada twarz wyłoniła się z ciemności. - To twoja działka pilnować, żeby NIE UCIEKAŁA, rozumiesz czy nie?!

Znowu pomieszczenie wypełnił skowyt, pełen bólu. Zielonooki syknął przez zęby, a łzy pociekły mu po policzkach.

- Chłopaki nie płaczą - usłyszał szydercze prychnięcie. - Słuchaj, daję ci tydzień. Jeśli nie zrobisz tego, co do ciebie należy... Pobawimy się inaczej, zgoda?

Błysnęło ostrze noża.

- Tak - wycedził chłopak, usiłując nie szlochać.

- No, grzeczne dziecko - mężczyzna zaśmiał się bez cienia radości i odszedł parę kroków. - I mówię poważnie. Zapamiętaj.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

* ulicą[/,]
* Jej miodow[/e][ymi] włos[/y][ami]
* po policzkach[/,]
* czując[,] jak ciepła
* Oszołomiona[,]
* horror[.]" [/-][/u][U]kryła
* robiłem[,] co
* uciekła[.]
* skowyt[,] pełen
* [/U][u]słyszał szydercze
* dziecko[/.] - [/M][m]ężczyzna


To ona ma miedziane czy miodowe włosy?


A ten mężczyzna-kot kojarzył mi się z takim męskim, a tutaj płacze, ech...


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.