Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 530:Taaa . . .wiosna , jakich mało . Tak...

« poprzedni dopis
 
Taaa...wiosna, jakich mało. Tak mi sypnęło wczoraj w pysk śniegiem, że z improwizacyjnego makijażu nie pozostało prawie nic, a to "prawie nic" czyniło taki efekt, że najlepiej byłoby to "prawie" wywalić na zbity ryj. A akurat wczoraj makijaż był miły mojej duszy, a tu lipa...heh...życie.

Tak czy siak, daje tej zmorze czas do północy na odczepienie się od mojego miasta. W górach sobie może szaleć, dlaczego by nie, ale z Małopolski wypad!

Ubiłam już Marzannę na naszej klasie i uważam, że jutro powinnam zobaczyć plus 20 stopni Celsjusza i śliczne słonko, a kwiatki mają wziąć się do roboty i kwitnąć, kwitnąć, kwitnąć...

Jak będzie słonko, do tam sobie radę. Ze wszystkim. Z Tatianą i jej makrosocjologią, z Sozanem i jego statystyką, z debilami w tramwajach, z głupią komunikacją miejską, z dojazdami do mojego zadupia i rozdwajającymi się końcówkami.

Będę chodzić w trampkach i przewiewnej odzieży wierzchniej, czytać książki na balkonie, wystawiać pyszczek ku słonku i jeść lody. I będzie miło i zacnie i nawet przeżyję wszystkie te zakochane pary paradujące mi przed nosem. A niech się trzymają za te łapki i całują w parkach. Zazdrość straszna rzecz, więc się będę jej wystrzegać, o.

I tym pozytywnym akcentem kończę tę notkę, pisaną z uczelnianego komputera, jako że studenci socjologii zawsze muszą mieć przechramolone i chodzić na zajęcia w nieprzyzwoitych godzinach...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.