Mirihil Abel  zobacz opis świata »

Dopis 2: Tak ,...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- Tak, chłopcze? - zapytał patrząc na prostą sylwetkę ucznia.

- Ja pomogę, mistrzu - Skłonił się. Ab Achim usiadł przy stole i delikatnie rozprostował pergamin. Złość i pogarda powoli uleciały z niego, zamiast tego poczuł ból i nienawiść.

Mnie wyzywać od pomyleńców! - krzyknął do siebie w myślach patrząc na jasne włosy chłopaka.

- A w czym ty pomożesz? - zapytał z lekką ironią w głosie. Skinął głową, przyzwalając adeptowi na zajęcie miejsca przy stole. Legatus pośpiesznie usiadł.

- Nie wiem, ale widzę, że jesteś zmartwiony - powiedział z wypiekami na twarzy. Delikatnie dotknął pergaminu, a Mistrz podsunął mu go do dokładnego obejrzenia. Ab Achim przyglądał się twarzy Legatusa. Chłopak przygryzł wargę i uważnie prześledził rysunek.

- Widzisz już? Trzeba to zbudować. A do tego potrzeba mnóstwa ludzi, siły i czasu, a nic z tego nie mamy - mruknął starzec wstając od stołu i podchodząc do ogniska, które dogasało. Wrzucił kilka kawałków drewna i zapatrzył się na jasne promienie. Legatus w tym czasie pieczołowicie wygładził końce pergaminu i delikatnie go zwinął.

- Ale ja mogę iść i zdobyć wszystko, co potrzeba. - Wolno zbliżył się do Mistrza. Przewyższał go o dobre dwie głowy. Jego skóra była blada, jakby od dawna nie czuła na sobie ciepła promieni łonecznych. Przetarł usta dłonią o długich palcach.

- Gdzie ty pójdziesz? Nie potrzebuję młokosa, który będzie się poświęcał, bo taki ma kaprys. - Ab Achim spojrzał smutno na chłopaka.

- Ale ja ci wierzę Mistrzu! Mam w sercu siłę, mam ciało, które wiele wytrzyma, mam sprawny umysł! Czego więcej trzeba? - zapytał z wyrzutem.

- Chłopcze, a jak chcesz się przedrzeć przez bariery? A jak chcesz zdobyć i przetransportować artefakt? Nie wiemy nawet, czym on jest. Tylko potężny mag byłby w stanie wykonać to zadanie, a ja jestem już zbyt stary i zbyt wolny na takie misje. Idź już lepiej... Jestem zmęczony. - Ab Achim odwrócił się twarzą do ognia dając tym samym do zrozumienia, że rozmowa skończona.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Nie wiem czy wpasowałam się w koncepcje i czy mój wpis się nadaje, jak nie - kasuj śmiało. :)

jest, ok, tylko jedna uwaga - wydostać się z nie z doliny, tylko z gór ;)

przeczytałam raz jeszcze Twój wpis i poprawiłam kilka rzeczy, na które nie zwróciłam uwagi w pierwszej chwili (przede wszystkim to, że chłopak wiedział, co się święci - do starszyzny nie należał, a mistrz nic mu nie mówił przecież)

:)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.