Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 50: Tego dnia Justyna była już u...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Tego dnia Justyna była już u niego zaraz po obchodzie. Uśmiechnięta, z rozwianymi włosami, wygladała na dwadzieścia dwa lata.

- Cześć - rzuciła od progu.

- Cześć - uśmiechnął się.

- Jak się dziś czujesz?

- O niebo lepiej niż tydzień temu - roześmiał się w głos - wszystko dzięki tobie.

- Oj nie przesadzaj - żachnęła się - lekarze od początku mówili, że masz bardzo silny organizm.

- No tak, ale nie mając śledziony, jestem bardziej podatny na infekcje.

- Wierzę, że będzie dobrze - uspokoiła go Justyna - gotowy na rehabilitację? - zapytała.

- No nie wiem - odpowiedział ściszonym głosem.

- Nie wiesz? - zapytała zdziwiona.

- Żartowałem - ponownie się roześmiał - z tobą, to choćby do piekła - to mówiąc usiadł na wózku.

- Komu w drogę, temu zdrowie - powiedziała Justyna i otworzyła drzwi. Krzysztof chwycił dłońmi za obręcze i ruszył z miejsca. Po chwili oboje zmierzali na oddział rehabilitacyjny.

- "Będzie dobrze" - przemknęło mu przez głowę, gdy przekraczali szklane drzwi z napisem "rehabilitacja".



***

Zadzwonił telefon i Daniel odebrał niemalże automatycznie.

- Słucham?

- Cześć synu - powiedział Zdzisław - czy możecie po mnie przyjechać dziś wieczorem? Lekarz powiedział mi, że dziś wypiszą mnie do domu.

- Nie ma sprawy tato. A Justyny nie ma u ciebie? - spytał Daniel.

- Nie, nie było jej dziś u mnie.

- To dziwne - powiedział Daniel, czując ukłucie w sercu - wyjechała godzinę temu, mówiąc, że jedzie do ciebie do szpitala.

- Może zaraz przyjedzie - odpowiedział spokojnie ojciec - może jeszcze zahaczy o jakiś sklep po drodze i kupi ojcu jakieś soki i owoce - roześmiał się w głos Zdzisław, burząc atmosferę podejrzeń.

- Może masz rację - odparł syn - jak coś, to powiedz Justynie o tym fakcie i o której mamy być mniej więcej.

- Dobrze synu, przekażę jej co i jak. Pozdrów Monikę.

- W porządku tato. Do zobaczenia.

- Cześć synu.

Jeszcze chwilę po rozłączeniu połaczenia, Daniel czuł dziwne uczucie pieczenia w żołądku, jednak odpędził natrętne myśli.

- Wszystko jest w porządku - powiedział sam do siebie, biorąc się za porządkowanie domu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Dla wyjaśnienia. Krzysztof jest na wózku tylko i dlatego, że od wspomnianej operacji minęło zaledwie siedem dni. Jeśli tylko pomyślnie przejdzie badania kontrolne, to na pewno z tego wózka wstanie ^_^


 


Podkreślam. Krzysztof nie został kaleką :P


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.