Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 26: Tego ranka wszystko było kolorowe i wesołe...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Tego ranka wszystko było kolorowe i wesołe. Oboje uśmiechnięci zasiedli do stołu i delektując się kawą spoglądali na siebie.

- Jak ci się spało kochanie? - spytał Daniel.

- Bywało lepiej kotuś, ale nie mogę narzekać - odparła leniwie się przeciągając. - Miałeś rację, ta noc była mi potrzebna i wczorajszych dylematów już nie ma - uśmiechnęła się szeroko ukazując piękne, śnieżnobiałe zęby.

- Cieszę się razem z tobą skarbie - odłożył filiżankę i dotknął jej dłoni. Nocne zajście całkowicie zeszło na drugi plan. Liczyło się tylko tu i teraz. Czuł ciepło i miłość od kobiety, którą kochał. - Wiesz... - zaczął ściszonym głosem jednocześnie wstając od stołu.

- Tak kochany? - spytała odstawiając kawę.

- Pragnę cię jak nigdy.

- Ja też cię pragnę - wyszeptała pozwalając Danielowi na pieszczoty szyi i piersi.

- Wracajmy do łóżka - powiedział.

- Po co tracić czas kochany? - szepnęła Justyna - zróbmy to tutaj, w kuchni - to mówiąc wskazała na blat kuchenny.

Daniel bez słów wziął ją w objęcia i podniósłszy lekko w górę posadził żonę na blacie.

- Mmmm - zamruczała seksownie mu do ucha, rozbudzając go jeszcze mocniej.

Zdecydowanym ruchem rozwiązał szlafrok odsłaniając jej kształtne, jędrne piersi i płaski brzuch, takiej figury mogła jej pozazdrościć niejedna nastolatka, po czym przywarł ustami do jej łona.

- Och kochany - jęknęła - nie przestawaj proszę - to mówiąc wplotła palce w jego włosy jeszcze bardziej otwierając się dla niego. W czasie kiedy się kochali, nie było mowy o myśleniu o Krzysztofie i jego wieczornej wiadomości. Byli tylko oni oboje. Kochała Daniela i on kochał ją. Stanowili jedność od zawsze i nic nie było tego w stanie zmienić. Jednak zanim nadszedł moment orgazmu, przez jedną malutką chwilkę ujrzała w swych myślach twarz Krzysztofa. Potem zapanowała rozkosz, która odebrała jej chwilową zdolność racjonalnego myślenia.

Daniel wciąż trzymając w objęciach Justynę, patrzył na jej twarz. Sprawa nocnego zajścia dla niego nie istniała. Był pewny uczuć żony. Zaczął ją delikatnie całować, po czym podniósł żonę do góry pozostając w jej wnętrzu i zaniósł pod prysznic. Tam kochali się po raz drugi...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Pięknie, za to plusy. 


Dziękuję ^^


Starałem się ;)


taka mała sugestia jeśli można, zęby mogą być śnieżno białe bo śnieżne napewno szybko by się roztopiły ;-)


...rozumiem i zmieniam ;)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.