Na własną rękę  zobacz opis świata »

Dopis 24:Teraz już przynajmniej było wiadomo...

« poprzedni dopis
 
Teraz już przynajmniej było wiadomo, dlaczego został policjantem. W mundurze czuł się pewniej.

Albo przejmę inicjatywę, albo się poddam i uwiędnę na tym krześle. Niewiele miałam możliwości do wyboru. Aha, mogłam jeszcze uciec, ale nie po to przyszłam, żeby się niczego nie dowiedzieć. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się.

- Igor, zapewniam cię, że nie masz się czego bać. Ja tylko czasami zachowuję się, jak wamp. Poza tym jestem całkiem normalna i niegroźna. Gdybyś do początku zachowywał się, jak człowiek to nie musiałabym się bez potrzeby produkować – roześmiał się. O czym on myślał zapraszając mnie!?

Kelner znikł tak samo szybko jak się pojawił. Skupiłam się na jedzeniu ciasta, a właściwie na obmyślaniu jakiejś strategii.

- Czy ja naprawdę jestem podejrzana? – zapytałam w końcu. Od czegoś musiałam zacząć. Podziałało tak, jak się spodziewałam. Rozmawiając na tematy służbowe poczuł się pewniej.

- Dopóki nie powie mi pani... przepraszam, dopóki nie powiesz mi prawdy, to tak.

- To wymieńmy się informacjami.

- Jak ty sobie to wyobrażasz?! – wykrzyknął oburzony.

- Normalnie – rzuciłam beztrosko. – Znaleźliście tam jakieś ślady, odciski palców, poszlaki?

- Owszem, znaleźliśmy. Odciski palców należące do ciebie i Marty, odciski butów, jak wyżej, zeznania świadków, jak wyżej, motyw, jak wyżej – zakończył z sarkazmem. – Coś jeszcze?

Spojrzałam na niego morderczym wzrokiem, aż się wystraszył.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.