Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 689:Tkwię w martwym punkcie swoje życia i nie...

« poprzedni dopis
 
Tkwię w martwym punkcie swoje życia i nie umiem się wydostać. Nie mam siły by zrobić krok po przodu. Dopóki nie uporam się z przeszłością, nie będę mieć w sobie wystarczająco siły by stawić czoła przyszłości. Nie mogę wrócić do tego co minęło, każda komórka mojego ciała wzdryga się na myśl o takim życiu. Nie mogąc ruszyć się w żadną stronę, trwam między przyszłością a przeszłością. Beznadziejność sytuacji i moja własna bezradność sprawia ból. Pomyśleć, że sponiewierał mnie tak człowiek którego kocham. Przyjaciele pytają : Dlaczego on? Przecież nie dorównuje ci do pięt! A ja kocham go mimo wszystko. Nie potrafię go znienawidzić nawet za to, że sprowadził mnie na samo dno. Dawałam się ranić byle tylko był przy mnie. Zostawił mnie mimo to, że dla niego zabijałam sama siebie. Po tych wydarzeniach wylądowałam tutaj, w martwym punkcie. Ciężko przyznać się przed sobą ale czekam. Czekam aż przyjdzie, poda mi dłoń i pociągnie w przyszłość.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Kochasz go i wolałabyś tkwić z nim w niszczącym Cię związku, niż być bez niego. Osobiście uważam, że powinnaś zacząć myśleć przede wszystkim o sobie i spróbować wyrzucić go ze swojego życia. Staraj się o nim nie myśleć, skasuj wszystkie jego zdjęcia. Wiem, że będzie Ci trudno, ale chyba nie chciałabyś tkwić całe życie z człowiekiem, który Cię skrzywdził. Nie znienawidzisz go, ale w głębi duszy pozostanie jakaś skaza, która uniemożliwi Ci szczęśliwe życie z nim. Oczywiście zrobisz, jak zechcesz. Mam nadzieję, że mogłam Ci choć trochę pomóc.


Proponuję Ci przeczytanie ksiązki " Trzepot skrzydeł" autorstwa Katarzyny Grocholi. Ta ksiązka powstała z myślą o takich kobietach jak Ty. I powodzenia.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.