Mazbah  zobacz opis świata »

Dopis 15: To był jakiś podjazd , albo...

« poprzedni dopis
 
***



- To był jakiś podjazd, albo szpiedzy – oceniła elfka. - Zapuścili się daleko od frontu, mogli być dezerterami, albo...

- Albo to naprawdę duża i przemyślana inwazja – odparł Caev. - Walczyłem z nimi.

- W każdym razie, ranę udało mi się zatamować, jak sami widzicie – powiedziała Katia, pokazując bliznę na skroni. - Resztę znacie lub się domyślacie. Folsten, a ty? Jak dostałeś się w łapy orków?

Wilkołak przystanął. Spojrzał na niebo i pobiegł w zarośla. Usłyszeli kilka stęknięć i krzyków. Po czym z zarośli wyłonił się mężczyzna koło czterdziestki o pogodnej, acz surowej twarzy. Ubrany był zaś jedynie w wielki palmowy liść. Towarzysze parsknęli.

- Będę musiał zdobyć nowe ubranie. Narazie musi to wystarczyć mnie i wam - stwierdził druid.

- Co prawda, to prawda - podsumował wojownik.

- No cóż, moja historia jest nieco mniej dramatyczna - odpowiedział na wcześniejsze pytanie Folsten. - Jestem wilkołakiem. Zapewne kojarzy wam się on z dziką bestią, bezmózgą bestią. Otóż, przed każdą przemianą zażywam eliksir, który daje mi kontrolę nad sobą i zdolność mowy. Prostej, co prawda, ale jednak mowy. Jego skutkiem ubocznym jest niestety głęboki sen, aż do przemiany. Nie można mnie wtedy obudzić, co być może zauważyłeś Caevie. Podejżewam, iż orki zauważyły mnie śpiącego w dżungli i zabrały do obozu jako jeńca.

- Zasnąłeś w dżungli o rzut kamieniem od obozu orków jak gdyby nigdy nic? Moim zdaniem coś kręcisz druidzie. Nie mówisz nam wszystkiego – odparł Białowłosy.

- Ocenisz to sam, Caevie - rzekł wilkołak.

- Spokojnie panowie – załagodziła elfka. - Przed nami miasto jakbyście nie zauważyli. W końcu karczma to idealne miejsce na rozmowę... i bójkę.



***
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

*Folsten.[ ]- Jestem

*A na imię mi Folsten. - Skoro już wcześniej bohaterowie zwracali się do niego po imieniu, to (moim zdaniem) dodawanie tego jest tu zbędne.

Chciałem tak podkreślić nieufny stosunek Caeva do Folstena. Nie zauważyłem, żeby akurat on zwrócił się do niego po imieniu, ale może rzeczywiście przesadziłem.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.