Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 400: To chyba był prezent od losu na...

« poprzedni dopis
 
***

To chyba był prezent od losu na zakończenie wakacji. 10 dni do szkoły a ja leże w łóżku z migdałkami jak dwie pięści. Nikt mnie przynajmniej nie zaczepia, bo wiadomo - chora jestem.



Wczoraj przyszła Ewa z wiaderkiem lodów. Mama krzyczy - Zostaw, będzie jeszcze gorzej. Gorzej? Nie wiem czy się da.



Opędzlowałyśmy całe wiaderko. I jak się czuję dzisiaj? Narzekam na telefon, i plotkuje przez GG.



Będzie dobrze. Jestem zdrowa...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

"opędzlowałyśmy" - podoba mi się to wyrażenie :P


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.