Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa  zobacz opis świata »

Dopis 87: To niemożliwe powtórzyła . ...

« poprzedni dopis
 

Koloman 13

Od: 23.01.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 9,

Dopisów: 258,


- To niemożliwe - powtórzyła. - Wiedziałabym o tym - niemalże krzyknęła i spróbowała się zerwać z łoża, ale tylko syknęła z bólu i opadła na nie bez sił z powrotem.

Jej oddech stał się szybki i głośny. Hrabia przyglądał się jej w milczeniu.

- Chyba, że... - zaczęła powoli, już nieco spokojniej.

- Dość długo przebywałaś w śpiączce - dokończył hrabia.

- Chciałabym ją poznać. Spotkać się i porozmawiać z nią i Johnem.

Uderzyła go stanowczość jej głosu. Nikki była o wiele silniejsza aniżeli się tego po niej spodziewał.

- Dobrze. Obiecuję ci, spotkanie odbędzie się jak tylko wydobrzejesz. Dużo przeszłaś. Rany muszą się zagoić. Poza tym śpiączka też zrobiła swoje. Przygotowałem ci nowe ubrania - leżą na łóżku w twoich nogach i jak przyjdzie odpowiednia chwila, wrócisz do życia. Myślę, że teraz powinnaś coś zjeść, żeby zacząć nabierać sił. Zaraz coś ci przyniosę.

Hrabia wstał i skierował się ku wyjściu z pokoju. Nikki nie odezwała się ani słowem, gdy zamykał za sobą drzwi. Usłyszała odgłos jego butów, gdy schodził po schodach. I znowu została sama.



Luiza usłyszała dzwonek do drzwi. Miała nadzieję, że to Agnes i John wracają do domu. Wiedziała, że będzie musiała przyznać się do otrzymanego listu, pokazać go i porozmawiać z nimi nim stanie się coś złego. Bała się, ale wiedziała, że gniew rodziców może być mniejszym złem niż nadchodzące wydarzenia. Poza tym dławiło ją poczucie winy.

- Ja otworzę! - Krzyknęła i nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź służby pobiegła na spotkanie. Minęła kilka pokoi i zdyszana zatrzymała się w przedpokoju. Wciągnęła powietrze głęboko w płuca, poprawiła dłońmi włosy i dostojnie podeszła do drzwi. Gdy tylko je otworzyła krzyknęła z przerażenia.

- Nie sądziłem, że aż tak bardzo ucieszy cię moja wizyta.

Zamarła w bezruchu, sparaliżowana strachem i przyglądała się ostremu narzędziu trzymanemu przez niespodziewanego gościa w ręce. Samuel wolno, rozkoszując się widokiem dziewczyny podszedł do niej i, patrząc jej głęboko w oczy przyłożył nóż do gardła. Nie wydała z siebie żadnego dźwięku.

- Po twoim zachowaniu wnioskuję, że otrzymałaś mój list.

Delikatnie przesunął ostrze po jej szyi. Luiza poczuła dotyk metalu i krople potu wystąpiły jej na czoło. Nagle dłoń prawnika zatrzymała się, a on sam stanął tuż za dziewczyną. Jej oczy rozszerzały się z każdym jego ruchem.

- Tęskniłem za tobą, a ty?

Poczuła ostrze noża, zimne i nieprzejednane.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.