Tomasz przesiedział w drugim pokoju resztę dnia. Nie miał ochoty rozmawiać z Filipem i słuchać jego argumentów na temat lepszego życia bez dzieci. To, że jego partner nie miał żadnych zapędów rodzicielskich to nie znaczy, że i on ich nie miał. Chciał zostać ojcem. Od zawsze o tym marzył i nie miał zamiaru poprzestać tylko na marzeniach.
- Gniewasz się jeszcze?- z zamyślenia wyrwał go głos Filipa, który wszedł do pokoju i usiadł na brzegu sofy. Był półnagi.
- Tomek, posłuchaj...- Zaczął Filip, ponieważ nie doczekał się żadnej reakcji ze strony swojego chłopaka.- Ja wiem, że marzysz o tym dziecku i w ogóle, ale zrozum też mnie. Mnie nie bawią małe potworki. Ba! Mam nawet dreszcze od ich płaczu! Przecież gdybym chciał dziecka, to związałbym się z kobietą! Ale jestem z Tobą, a to oznacza, że na nic więcej nie liczę, oprócz miłości, wsparcia i wierności. Kocham cię i chcę, żeby zostało jak jest. Bez żadnych dodatkowych atrakcji. Przecież to dziecko tez nie miałoby lepszego życia. Jak myślisz, jak zareagowali by inni, gdyby im powiedziało, że ma dwóch tatusiów? Na pewno nie złożyliby mu gratulacji.
Filip skończył swoją przemowę i niecierpliwie wpatrywał się w Tomasza.
- Odchodzę.- usłyszał w końcu jego słaby głos.- Nie chcę już dłużej dusić się w tym związku.
- Że co?!- Filip zerwał się gwałtownie z sofy i złożył ręce na piersi.
- A co, głuchy jesteś?- Tomasz również nie wytrzymał i stanął naprzeciw partnera.- Mam już dosyć tego, że nie chcesz mieć ze mną dziecka! Ty się realizujesz w swojej pracy, a ja nie mam na to możliwości, bo nie chcesz spełnić mojego marzenia jakim jest ojcostwo! Dlatego zostaw mnie w spokoju i nie namawiaj, żebym zmienił zdanie.
Tomasz wyszedł szybkim krokiem z pokoju, zostawiając za sobą zszokowanego Filipa.
- Gniewasz się jeszcze?- z zamyślenia wyrwał go głos Filipa, który wszedł do pokoju i usiadł na brzegu sofy. Był półnagi.
- Tomek, posłuchaj...- Zaczął Filip, ponieważ nie doczekał się żadnej reakcji ze strony swojego chłopaka.- Ja wiem, że marzysz o tym dziecku i w ogóle, ale zrozum też mnie. Mnie nie bawią małe potworki. Ba! Mam nawet dreszcze od ich płaczu! Przecież gdybym chciał dziecka, to związałbym się z kobietą! Ale jestem z Tobą, a to oznacza, że na nic więcej nie liczę, oprócz miłości, wsparcia i wierności. Kocham cię i chcę, żeby zostało jak jest. Bez żadnych dodatkowych atrakcji. Przecież to dziecko tez nie miałoby lepszego życia. Jak myślisz, jak zareagowali by inni, gdyby im powiedziało, że ma dwóch tatusiów? Na pewno nie złożyliby mu gratulacji.
Filip skończył swoją przemowę i niecierpliwie wpatrywał się w Tomasza.
- Odchodzę.- usłyszał w końcu jego słaby głos.- Nie chcę już dłużej dusić się w tym związku.
- Że co?!- Filip zerwał się gwałtownie z sofy i złożył ręce na piersi.
- A co, głuchy jesteś?- Tomasz również nie wytrzymał i stanął naprzeciw partnera.- Mam już dosyć tego, że nie chcesz mieć ze mną dziecka! Ty się realizujesz w swojej pracy, a ja nie mam na to możliwości, bo nie chcesz spełnić mojego marzenia jakim jest ojcostwo! Dlatego zostaw mnie w spokoju i nie namawiaj, żebym zmienił zdanie.
Tomasz wyszedł szybkim krokiem z pokoju, zostawiając za sobą zszokowanego Filipa.


