Paweł Parasol  zobacz opis świata »

Dopis 10: Trzęsie tutaj na tej szubienicy strasznie...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- Trzęsie tutaj na tej szubienicy strasznie. - Patryk spojrzał roześmianymi oczami na kata. Faktycznie miejsce egzekucji zaczęło się trząść i na niebie pojawił się niezidentyfikowany obiekt.

- To UFO! - krzyknął strażnik i kazał wszystkim zachować spokój.

- To pałac, ciołku. - mruknął Patryk poprawiając spadające spodnie. Nagle z pałacu wyskoczył jakiś mężczyzna. Chwilę poleciał sobie beztrosko w powietrzu, a następnie otworzył duży parasol i zaczął powoli opadać. Parasolka bardzo polubiła Pawła, dlatego tym razem nie zamieniła się w latawiec czy dmuchanego króliczka. Patryk spojrzał na ojca i pokazał mu język. Ot tak, dla hecy.

- Kim jesteś? - Strażnik podszedł do Pawła. Był od niego wyższy o pół metra, szerszy o dwa a zęby miał takie długie jak u tygrysa szablozębnego.

- Odejdź człowiecze. Chcę zabrać syna. - Paweł poklepał mężczyznę przyjaźnie po ramieniu i podszedł do szubienicy.

- Brać go! - Rozzłoszczony strażnik rzucił się na Pawła.

- No to jazda parasoleczko! - Paweł wystawił przed siebie parasolkę, która wyprodukowała pięć pięknych dziewczyn w skąpych ciuszkach. Mężczyźni na moment zdrętwieli. Jednak tylko na chwilę, bo w tej grupie na nieszczęście był jeden zniewieściały i cienkim głosem przypomniał, po co tu są.

- Rozszarpię cię padlino! - Strażnicy powoli zbliżyli się do Pawła, który zakręcił parasolką. Tym razem pojawiło się stadko małych kotów, które tylko rozśmieszyły strażników. W tym czasie, gdy Paweł Parasol walczył o swe życie Miranda przekradła się za plecami strażników i weszła na szubienicę.

- O, piękna dziewica mnie ratuje. - Uśmiechnął się Patryk Pirat.

- Ty chyba nie widziałeś dziewic. - Parsknęła jak kotka i zaczęła rozwiązywać więzy, które oplatały szyję chłopaka. Czuła się nieswojo będąc tak blisko niego i czując jego oddech.

- Jakie to było zaklęcie? Abrakusikusss? - Paweł był właśnie trzymany przez jednego ze strażników za nogę. Usiłował na niego rzucić zaklęcie, jednak znów zapomniał formułki.

- Abakus, ojcze! - krzyknął Patryk opluwając śliną Mirandę.

- Gotowe. – Wytarła twarz z obrzydzeniem i podała chłopakowi szablę. Ten natychmiast rzucił się w wir walki. Obserwował kątem oka czy aby na pewno Miranda się na niego patrzy. Dziewczyna jednak usiłowała przedostać się bokiem do zamku.

- Uważaj! – krzyknęła Weronika z pałacu, na którym została. Miranda odwróciła się i zobaczyła wysokiego strażnika.

- Cześć złotko. Masz ochotę na buziaka? – Zamrugała słodko i gdy strażnik nachylił się, aby dostać rzeczonego buziaka, kopnęła go w krocze i uciekła.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

uff coś takiego wypociłam ;D

\"Krzyknął Piotr\" - PATRYK:D Zapisz sobie;D haha



Dobre, i zabawne;D Trochę błędów w stylu brak przecinków, ale to już sama poprawię;)

A tak uważałam żeby nie napisać Piotr :P

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.