Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 597:Tydzień Radosnej Idiotki Na Diecie: wolumin...

« poprzedni dopis
 

jenna 39

Od: 04.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 1,

Dopisów: 86,


Tydzień Radosnej Idiotki Na Diecie: wolumin drugi, czyli Powrót Do Zakładu (szkoły)



Dzień 4

Szlag by to trafił, szkoła.

A w szkole, a to psikus, sklepik.

Bake Rollsy. Chap-chap. O, cholera.



Dzień 5

Powrót Godzilli do domu.

Wsiadam w zły tramwaj. Jak najszybciej wysiadam. Boże, gdzie ja jestem, na Pradze Południe czy co? Po szybkim rozeznaniu w terenie stwierdzam z ulgą, że to tylko nieznana mi część Śródmieścia. Wsiadam w środek transportu o przychylniejszym i bardziej znanym mi numerze. Nie zauważam żółtej karteczki, obok której stoję przez 10 przystanków, na której jak w mordę dał wołami napisali: zmiana trasy. Cóż, teraz to już na pewno jestem na Pradze Południe.

Wreszcie znajduję ulicę, którą już chyba kiedyś w życiu widziałam. Przystanek! O, zbawcy! Autobus! Szybki taniec radości na chodniczku.

Pół godziny później jestem już w mojej okolicy, haha, niech się ZTM ugryzie w nos. Przesiadam się. Idę na przystanek, zerkam na godzinę. 16:21. Następny autobus: 16:28. O, jak fajnie, myślę. Jak na moje ślepe szczęście to i tak farcik się przydarzył.

16:28. Nie ma. Zaraz na pewno będzie.

16:35. Nadal nie ma. Pewnie wypadł z trasy. Ale o, tu jest napisane, że za pięć minut kolejny.

16:40. Hmm.

16:49. HMM.

16:53. Klnę. Ludzie się odsuwają.

16:58. Wsiadam do innego autobusu. Jadę. Ok, autobus, który miałam prosto pod dom nie przyjechał. Ale nie ma co stać i kopać biedne siedzenie, ten autobus i dwa inne powinny mnie dowieźć.

Zapominam wysiąść.

Wracam przystanek na piechotę.

Mój jedyny autobus radośnie i z rozpędem mija mnie, kiedy już prawie jestem na miejscu.

Klnę. Kopię.

Tracę wiarę w system komunikacji miejskiej. Wracam do domu na piechotę trzy kilometry.

A po powrocie - radośnie myśląc ile to kalorii udało mi się spalić - z zapałem wcinam ciasto szarlotkosernikowe.

I oto jak zmarnowałam trzy godziny mojego życia. Komunikat do publiki: jeżeli nawala wam gen orientacji w terenie - uciekajcie z dużych miast.



cdn.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Za ekspresję


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.