... Tym razem nie zdołał już utrzymać się siodle. Spadł na ziemię, co prawdopodobnie uratowało mu życie. Gdyby wciąż był na koniu, nie miałby szans na odparcie ataku drugiego z napastników.
Jeźdźcy również zeskoczyli na ziemię.
"Cholera jasna. Cały wysiłek pójdzie na marne. Nie zdołam już dogonić reszty nawet, jeśli pokonam tych dwóch."
Nie miał czasu na długie rozmyślania. Wojownicy rzucili się na niego z całym impetem, na jaki było ich stać. Ten, który najpierw miał pilum, teraz podobnie jak towarzysz używał gladiusa. Władał nim dość poprawnie, lecz niewystarczająco by pokonać wspaniałego szermierza, jakim był Galahar.
Już w pierwszym zwarciu Rzymianin nabawił się paskudnej rany biegnącej przez lewy policzek.
Jeźdźcy również zeskoczyli na ziemię.
"Cholera jasna. Cały wysiłek pójdzie na marne. Nie zdołam już dogonić reszty nawet, jeśli pokonam tych dwóch."
Nie miał czasu na długie rozmyślania. Wojownicy rzucili się na niego z całym impetem, na jaki było ich stać. Ten, który najpierw miał pilum, teraz podobnie jak towarzysz używał gladiusa. Władał nim dość poprawnie, lecz niewystarczająco by pokonać wspaniałego szermierza, jakim był Galahar.
Już w pierwszym zwarciu Rzymianin nabawił się paskudnej rany biegnącej przez lewy policzek.


