Mimo wszystko...  zobacz opis świata »

Dopis 28:Tymczasem Tomek pogrążał się coraz bardziej...

« poprzedni dopis
 
Tymczasem Tomek pogrążał się coraz bardziej i bardziej w swoich obsesjach i fantazjach. Czuł, jakby cała ciemność, na całym świecie powoli wnikała wgłąb jego duszy, wysysając z niej wszelkie ciepło. Wraz z nim zniknęła gdzieś wszelkie uczucia: miłość, radość, współczucie dla innych, ale także, a może przede wszystkim dla siebie. Jego wzrok pogrążał się w krańcowej brzydocie i smutku, a dusza płonęła nieokreślonym gniewem, nieustającym i palącym wnętrze ogniem, którego źródeł nawet nie próbował w sobie szukać. Porzucił wszystkich a sam czuł się krańcowo porzucony.

Nie chciał zastanawiać się nad swoim stanem, a kiedy już zostawał do tego zmuszony przez pytania jakie mu stawiano, gniew, niczym jakaś namacalna, choć tajemnicza siła wypełniała go nagle po brzegi i jak najprędzej zmieniał temat, czuł wtedy, że ma ochotę zabić swego rozmówcę. Znienawidził zresztą wszystkich: matkę, ojca, wszystkie dziewczyny, wszystkich mężczyzn, całą ludzkość, bogatych i biednych na równi, ale także, a raczej przede wszystkim znienawidził siebie, za to, czym się stał, choć sam nigdy nie przyznałby się do tego. Cierpiał, a im więcej cierpiał, tym więcej ćpał. Ćpał i spał. Tak żył. Byle gdzie, byle jak. Prawie nie jadł, chyba że skrajny głód zmuszał go do tego. Nie obchodził go nikt i nic, nie obchodzili go ludzie i świat których tak bardzo nienawidził, lecz głównie nie obchodził go jego los. W tym piekle nie było już Tomka, ale pusta skorupa. Ciało takie ciężkie i pełne bólu, śmierdziało i poruszało się sztywno jak robot bądź manekin. Przekrwione oczy pełne gorączki i bolesnego, zbyt jaskrawego światła, patrzyły na świat nieruchomo, nienaturalnie rozszerzonymi źrenicami. Świat też nic nie znaczył, był pusty i zimny, cóż miał dla niego do zaoferowania? Kolejną działkę, lub pieniądze zbliżające go do niej. Nie czuł się osobą, więc nie obejmowała go już żadna moralność. Wszedł w taki stan w którym mógłby dla dwóch gramów nieodczuwając żadnych skrupułów, czy poczucia winy, zabić. Był sam.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Krzysiu, jak zawsze super ;)

Tylko przecinki... :P



*Czuł[,] jakby cała

*dla innych[,] ale także[,] a może przede wszystkim dla siebie samego.

*smutku[,] a dusza płonęła

*samym[,] a kiedy już

*wypełniał[a]

*wszystkich[/,] [-] matkę

*ale także[,] a raczej

*[P]rzekrwione

*Lecz świat JUŻ nic nie znaczył, był pusty i zimny, nie miał JUŻ dla niego nic do zaoferowania poza kolejną działką, lub pieniędzmi zbliżającymi go do niej. Nie był JUŻ osobą(...) - powtórzenie:P

*skrupułów[/,] czy poczucia winy[,] zabić.



Spróbuj jeszcze poprawić tak, żeby nie było tylu powtórzeń słów \'sobie\', \'samemu\', \'sam\'.

Poza tym, podoba mi się :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.