Ten dzień  zobacz opis świata »

Dopis 50: Tymczasem zdenerwowana Milena...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

Tymczasem zdenerwowana Milena siedziała samotnie przy oknie, wyczekując na Ewę. Z równowagi wyprowadziła ją dzisiejsza wizyta policjantki. Bała się, że przez przypadek wygada się, że to zielonooka zabiła Grzegorza. Na szczęście wymyśliła zgrabną historyjkę i Marta pojechała zapewne sprawdzić dany przez nią trop. Była z siebie bardzo dumna, nie dopuściła do aresztowania swojej "wybawczyni", która notabene miała przyjechać dziś o czternastej. Tymczasem było już po szesnastej i po Ewie ani śladu. Lenka pomyślała, zaciskając nerwowo pięści: "Czy ona zanim załatwi mnie, ma zamiar wykończyć połowę ludzkości. Dlaczego się spóżnia? Dlaczego?" Po bladych policzkach mileny spływały łzy, a błękitne oczy utkwione były w bezchmurne niebo. Na dworze musiało dziś być nieprzeciętnie gorąco. Milena z politowaniem spoglądała na tych wszystkich "głupców", którzy w taką męczącą aurę wyszli na niechybną śmierć od porażenia słonecznego, które jak wspomniał kiedyś ukochany cioteczki Joli- Tomek, może być przyczyną zapalenia opon mózgowych. Ona zdecydowanie bardziej wolała romantyczną śmierć od postrzału z pistoletu Ewy. Wyobraziła sobie natychmiast swoją wątłą sylwetkę w białej bluzeczce z karminowym napisem "love" i krótkiej dżinsowej spódniczce z makabryczną dziurą w piersiach, a wokół pełno krwi. Ten widok, ku jej zaskoczeniu, sprawił jej przyjemność. Zamknęła oczy, ponownie przeniosła się w krainę fantazji. Tym razem "była" w tzw. krainie szczęśliwości. Widziała swoich rodziców. Mama, w pięknej białej zwiewnej sukni i długich rozwianych blond lokach, uśmiechała się i popijała wino z ogromnej, kryształowej, wysadzanej rubinami czary. Tato natomiast przechadzał się w jasnym garniturze i czytał książkę. Zapewne któryś ze swoich ulubionych kryminałów, np. "Utalentowany pan Ripley". Dziewczynka zawołała ich radosnym głosem i wówczas kobieta odpowiedziała jej chłodnym, znudzonym głosem:

- Mileno, ktoś przyjechał cię odwiedzić.

- Ciocia?- zapytała zaskoczona dziewczyna.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.