Twój Anioł Stróż  zobacz opis świata »

Dopis 1:Tymek ponuro złaził z jednej chmury na drugą...

 
Tymek ponuro złaził z jednej chmury na drugą, mamrocząc pod nosem. W Niebie dziura budżetowa zrobiła się ostatnimi czasy i w ramach oszczędzania nie wysłali go windą, tylko musi po schodach schodzić! No tragedia po prostu. Winda teraz dla specjalnych wysłanników, a kimże on jest, u licha, jak nie specjalnym wysłannikiem?!

- No idź już, Tymoteuszu, i nie zawracaj mi głowy – powiedział Pan Bóg i spojrzał krytycznie na palącego w toalecie młodzieniaszka. – A ten co znowu, no na litość, trzeba będzie znów kogoś wysłać, żeby mu ruszył sumienie… Magdaleno!

I tak haniebnie lekceważąco potraktowany Tymek obraził się i niechętnie złaził z wysokości, by zająć się nędznym losem jakiejś paniusi. Sięgnął za połę śnieżnobiałej szaty i wyciągnął kartkę z danymi.

- Blondyna, mocno umalowana, nieprzyzwoity ubiór, wstrętna hetera… aha, a więc Monisia za maszyną do pisania dziś siedziała – Monisia, jedna z niebieskich sekretarek nie dysponowała dostateczną urodą i pałała niechęcią do urodziwych śmiertelniczek. Co jakiś czas dostawała burę od przełożonego, że to nie po chrześcijańsku, jednakowoż nie zapadały jej głęboko w serce te kazania.

Tymek zeskoczył z ostatniej chmury, w popłochu przytrzymał obfitą szatę, która przy pędzie wzniosła się i odsłoniła chude łydki.

- Tymoteuszu! – ryknęło z Nieba potępiająco. – Ratuj ty owcę, która zbłądziła, a nie nogi pokazuj!

Tymczasem z Piekła kanałami wychodziła imponująca diablica. Brodząc w nieczystościach, klęła soczyście. No przecież sobie szpilki zupełnie zniszczy! Czy ten Szatan nie wie, ile kosztowały te buty?! Rok ciężkiej harówy na marne! I to dla kogo, dla jakiejś baby, która nie umie sobie szminki dobrać!

Wyszła w końcu na powierzchnię i z troską spojrzała na swe wytworne obuwie, w tej chwili znajdujące się w pożałowania godnym stanie.

- No, cholera jasna! – wyrwało się Tymkowi, gdy ujrzał wyłaniającą się z kanału Wiolę.

- Tymoteuszu – zagrzmiał jeden z przełożonych głosem pełnym nagany. – Tylko bez wulgaryzmów.

- Jak bez wulgaryzmów, no jak! - zdenerwował się niebotycznie anioł stróż. – Nikt nie mówił, że będzie konkurencja!

Wiola dojrzała Tymka, który momentalnie zgorzał na obliczu.

- No to rewelacja – mruknęła i uśmiechnęła się złośliwie. – Popraw szatę, aniele, bo ci nogi widać.

- Jeszcze nie poprawiłeś?! – zgorszył się przełożony.









 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 9

Ciekawy pomysł ;).

Bo mi się podoba. I dlatego, że jest bezbłędnie.

Fajne, fajne

:D....

Uwielbiam taki lekki styl pisania. Plus!

Mnie też się podoba :)

Pomysl rewelacyjny a styl pisanie bardzo mi sie podoba. Plusiki i oczywiscie dopisuje sie!!

rewelacja:D zacznę to śledzić:)

Hehehehe zieeja :D podoba mi się ^^ jebłam i pizgłam, zacznę pisać :)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.