Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 22:Udało im się wyruszyć , chociaż nie znali...

« poprzedni dopis
 
Udało im się wyruszyć, chociaż nie znali się jeszcze na tyle, aby sobie ufać. Elan jechał zamyślony, trochę z tyłu kompani, co jakiś czas spoglądając za siebie, szukając czegoś, albo kogoś wzrokiem. Dzięki walce, która rozegrała się dwa dni wcześniej mieli wystarczająco wierzchowców, aby każdy, kto tego potrzebuje mógł jechać. Cloud na przedzie, wyglądał dziwnie na koniu, ale radził sobie nad wyraz dobrze. Rozmawiał z Aniołami, naradzając się. Tworzyli dziwną zbieraninę, jednak ku zdumieniu wszystkich, zaczynało im być ze sobą dobrze. Stare urazy powoli się wyjaśniały, rasowe uprzedzenia znikały.



Kelia zdawała sobie sprawę, że długo nie uda jej się ukrywać swojej prawdziwej natury. Prędzej czy później oni to odkryją, powinna opuścić drużynę, ale na to nie potrafiła się zdobyć. Jeszcze nie teraz, jeszcze kilka dni. Wciąż miała nadzieję, że nikt się nie zorientuje. Niedługo będzie musiała nakarmić swoje ciało, ono aż wołało o pokarm. Dzień, może dwa. To wszystko, potem musi odejść, a im się śpieszy, tak bardzo śpieszy. Nie poczekają, zresztą nie miała prawa tego wymagać. To ona spowalniała ich podróż. Teraz tym bardziej, była coraz słabsza, ledwo trzymała się na koniu. Musi wybrać miejsce i odtańczyć wreszcie swój taniec. Żałowała tylko tego, że nie miała jak, znaleźć bezpiecznego miejsca, które było jej tak bardzo potrzebne. Ciało, łatwo jest w zranić, gdy przekształca się. Coraz trudniej było jej zapanować nad Zmianą, walczyła z nią resztkami sił. Zorientowała się, że jeśli nie odejdzie dziś w nocy może być za późno. Nadzieja, ze to potrwa jeszcze kilka dni, prysła Łuczniczka coś do niej powiedziała, ale Kelia zamyślona, nie dosłyszała za pierwszym razem. Odwróciła głowę w stronę kobiety, która chyba za swój obowiązek uznała towarzyszenie kalekiej dziewczynie, jakby ta tego potrzebowała.

- Pytałam, czy nie jesteś zmęczona? Możemy zrobić przerwę. – Powtórzyła. Kelia skinęła głową, była zmęczona, bardzo zmęczona. Dziewczyna podała jej menażkę z wodą.

- Zapytam, Cloud może zgodzi się na postój.

Odjechała, ale jej miejsce zajął Raevan. Ciągle, ktoś przy niej był. Niedobrze. Opowiadał jej jakieś historie, których nie miała sił słuchać. Prawie mdlała z głodu. Usłyszał jeszcze, jak Jubei zatrzymuje konwój. Po czym odpłynęła w ciemność, resztkami sił zatrzymując Zmianę. Dziś w nocy musi opuścić drużynę, nawet, jeśli nie będzie mogła ich potem dogonić. Dziś w nocy, inaczej umrze.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Sorry, za ten wstęp, ale już mi się przestało podobać to, ze drużyna tkwi w jednym miejscu. Przepraszam za tak brutalne zakończenie niektórych wątków. myślę jednak, że zakończyłam je w taki sposób, który pozwoli na względnie bezbolesne pociągniecie ich dalej w czasie podróży. wszelkie obiekcje jednak przyjmę i najwyżej dodam ten wpis za jakiś czas. pozdro

Za podtrzymywanie napięć mych, literacko zabarwionych... Zasłużona nagroda.

Z poważaniem

Matthaeus

Za, w końcu, pociągnięcie akcji - brawo :)

No a poza tym, strasznie ciekawie się robi z Kelią... hmmm

El[d]an



łatwo jest [w] zranić



Nadzieja, [ż]e



prysła[.] Łuczniczka



Usłyszał[a]



Uuu... strasznie tajemnicza ta Kelia. Za tajemniczość + :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.