Śmierć szła tuż za nim...  zobacz opis świata »

Dopis 53:„ Ukrywają tak oczywistą prawdę...

« poprzedni dopis
 
„ Ukrywają tak oczywistą prawdę. Naprawdę muszą się czegoś bać.” – Pomyślał Tod a potem dodał, już na głos.

- Niestety miałem pecha. – Chciał już załączyć tą bezsensowną rozmowę.

Minęła chwila. Straż przyglądała mu się, w końcu pierwszy krzyknął:

- Przepuścić go! – reszta mieczników i kuszników, odsunęła się na bok, aby najemnik mógł spokojnie przejść.



Tod był już w środku miasta. Na początek musiał się napić tylko, że nie miał nawet złamanego grosza. Przeklął w duchu. „ Muszę się pospieszyć. Ukraść kilka butelek i konia. Na razie to powinno mi wystarczyć. Jeszcze muszę się najeść. Kurwa! Jak mam cokolwiek zjeść, nie płacąc najpierw. Też ukraść?” – Myślał. – „ W końcu by mnie złapali i najprawdopodobniej czekałaby mnie szubienica”. Tod postanowił wejść do jakiejkolwiek karczmy, aby się jakoś utargować. Miał plan, aby zaproponować karczmarzowi „ pobicie” kogoś, kto mu wadzi w zamian za strawę. Szybko wyszukał karczmę „ Pod Zielonym Dachem” i wszedł do środka.



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

A wiesz, że nie można pod rząd pisać?

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.