Kartka z notatnika  zobacz opis świata »

Dopis 58: Ulica i tysiące samochodów...

« poprzedni dopis
 

ks_hp 66

Od: 28.09.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 412,


***



Ulica i tysiące samochodów, które całymi dniami ją przejeżdżają. Autostrada, a na niej miliony pojazdów, pędzących ku nieznanemu celowi. Nam nieznanemu - bo kierowca doskonale wie, dokąd jechać. Czy to stacja benzynowa, dom, a nawet ciepłe kraje, gdzie wybiera się na wakacje - ważne jest tylko dla niego. Dlatego co go może obchodzić człowiek za kierownicą w samochodzie obok, który trąbi i wrzeszczy, wymieniając wszystkie przekleństwa całego alfabetu (nawet te po angielsku), nie mając ku temu żadnych podstaw? A może coś się za tym kryje?

Zastanawiam się, czy - będąc kierowcami - ludzie zatracają w sobie jakiekolwiek zalążki kultury, jeśli, oczywiście, owe zalążki zaczęły się w nich w ogóle kiedyś rodzić, co po ich zachowaniu wydaje się wątpliwe. Czy samochód jest teraz ważniejszy, aniżeli rodzina lub nawet pojedyncza jednostka? Co stało się z hierarchią świata, kiedy leśne dróżki zamieniono na asfaltowe drogi, a tyłek posadzono na fotelu, za kierownicą?

Po co zostały stworzone nam nogi? Żebyśmy mogli chodzić - obojętnie, czy na długie, czy też krótsze dystanse. Ręce gotowe były do roboty. Oczy do podziwiania wszystkiego, co wokół nas się znajduje. Uszy do wsłuchiwania się w odgłosy przyrody. Ogółem - ludzie mieli żyć w symbiozie z naturą. Sentymentalizm oświeceniowy okazał się totalną bujdą, kiedy nadeszły czasy nowożytne, a zwłaszcza XXI wiek.

Dzisiaj nogi są po to, by dobrze się nimi posługiwać w bójce, ewentualnie jedną założyć na drugą, nie wspominając już o tym, że doskonale sprawdzają się na pedałach i sprzęgle. Ręce trzymają kierownicę lub wymierzają ostre ciosy, wzrok tępo wpatrzony jest w tablicę rejestracyjną samochodu przed nami, znaków drogowych czy świateł sygnalizacyjnych. Uszy słyszą tylko trąbienie albo wyzwiska, powstałe w wyniku "sykretyzmu kultur", w której zero jest prawdziwej kultury. Ogółem - człowiek żyje w symbiozie z samochodem, samochód natomiast do nas ma stosunek raczej pasożytniczy: należy go umyć, kupić benzynę, zmienić opony. Czy my coś od niego dostajemy?

Dostać możemy jedynie maską samochodu w zadek - tam, gdzie dzisiaj kierują się wszystkie wartości duchowe człowieka.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

odpowiem ci tak:


ford mustang gt500


slr mclaren


 


bluźnierca.


A ja:


Jak tęsknisz do ukochanej osoby i dzięki samochodowi możesz się z nią zobaczyć za godzinę, a nie dwa dni, to samochody są najlepszą rzeczą jaką wymyślono.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.