Szpital -Piszmy-  zobacz opis świata »

Dopis 39:Umieram z miłości . Nie raz nie dwa , nie...

« poprzedni dopis
 

gebilis 64

Od: 25.08.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 276,


Umieram z miłości. Nie raz nie dwa, nie dzień czy dwa - ale ciągle. Dopadła mnie jak piorun z bezchmurnego nieba i została. Skryła się gdzieś w niedostępnych rozumowi zakamarkach duszy i przypomina o sobie w najmniej spodziewanych momentach. A to skrawek wspomnienia sytuacji, a to ktoś podobny mignął mi w tłumie.

Ból pojawia się nagle, niespodziewanie -wywołany przypomnieniem, słowem, marzeniem by wróciło to co było.

Umieram z miłości. A umieranie to nie ma początku ni końca. To we mnie trwa, rozwija się i nie pozwala zapomnieć.

Czy można umierać tak co dnia? Gdy ból wspomnień rozdziera serce? Gdy marzenia szybują wysoko?

Widać można. Ja umieram, by znów podnieść się w nadziei, że coś się zmieni. Ale wokół pustka i żal.

Jak długo tak można? Dlaczego ja?

Tyle pytań i ciągle brak odpowiedzi.

Umieram, gdy słońce na niebie i gdy pada deszcz, umieram w towarzystwie innych facetów, bo to nie on. Umieram a moje umieranie nie ma końca. Ból, żal, nawet gniew, że to wszystko nie tak...

I co mi to da? Nic. Ale ja nie umiem inaczej. Nie potrafię odciąć się, nie potrafię zapomnieć, ciągle w tym trwam.

Cholera, dobrze, że chociaż jest ten szpital dla takich wariatów jak ja, mogę chociaż się wygadać...

On, cóż on - jak każdy facet wylizał rany, poszedł w świat - i pewnie mu tam dobrze.

A ja? Wciąż umieram z miłości i to we mnie wciąż trwa.

Cholera jak długo jeszcze wytrzymam???!!!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Normalnie się wzruszyłam bo cierpienie z miłości jest chyba jednym z najboleśniejszych odczuć. To wieczna tęsknota i wspominanie, ale jest na to rada. Nie wolno pozwolić sobie na zbyt dlugi zastój, trzeba coś robić, pracować, bawić się, spotykać z ludźmi i nie pozostawiać sobie zbyt dużo wolnego czasu na myślenie. Z czasem ból staje się słabszy i coraz mniej boli... a najstarsza rada? Na starą miłość najlepsze nowa milość. ;) wiem , że to trudne ale nie niemożliwe, wystarczy dać komuś szansę. :)


 


 


Tak, to może i dobre rady - jednak ja, ja jak głuchy ślepiec słucham samą siebie i wynik jest zawsze tak sam... :(((


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.