Uprzedzam od razu, to nie jest historia o duchach i jest autentyczna.
Zdarzyło się to niedługo po tym jak zamieszkałam w tym miasteczku, a mieszkam tu już dłuższy czas.
Pewnego dnia miasteczko obiegła plotka, że w kościele pw. Św. Ducha straszy. Jest to stary, średniowieczny kościół, jednonawowy. I właśnie z tego kościoła, wieczorową porą, dobiegały niepokojące dźwięki, które tak poruszyły mieszkańców. Było to jakby dudnienie, stukoty.
Następnego wieczoru prawie wszyscy mieszkający w okolicy i dalej wylegli na ulice okalające kościół. Każdy chciał usłyszeć na własne uszy te dziwne dźwieki.
Wiadomo wszystkim było, że ten akurat kościół nie ma podziemnych krypt, a mieszkańcy kościelnego szpitala już w średniowieczu i później byli chowani na przylegającym doń cmentarzu, wiec żadne podziemne przejścia nie wchodziły w grę.
Z powodu dużego zbiegowiska i dziwnych efektów akustycznych sprawą zainteresowała się milicja. Jednak nic nie wykazało prowadzone przez nią dochodzenie. Również odprawianie egzorcyzmów przez ksieży w kościele nic nie dało.
Hałasy trwały kilka dni, co wieczór mieszkańcy miasteczka mieli stałe miejsce spotkań, aż do momentu ustania dziwnych zjawisk.
I tak sprawa nie została wyjaśniona po dzień dzisiejszy....
Zdarzyło się to niedługo po tym jak zamieszkałam w tym miasteczku, a mieszkam tu już dłuższy czas.
Pewnego dnia miasteczko obiegła plotka, że w kościele pw. Św. Ducha straszy. Jest to stary, średniowieczny kościół, jednonawowy. I właśnie z tego kościoła, wieczorową porą, dobiegały niepokojące dźwięki, które tak poruszyły mieszkańców. Było to jakby dudnienie, stukoty.
Następnego wieczoru prawie wszyscy mieszkający w okolicy i dalej wylegli na ulice okalające kościół. Każdy chciał usłyszeć na własne uszy te dziwne dźwieki.
Wiadomo wszystkim było, że ten akurat kościół nie ma podziemnych krypt, a mieszkańcy kościelnego szpitala już w średniowieczu i później byli chowani na przylegającym doń cmentarzu, wiec żadne podziemne przejścia nie wchodziły w grę.
Z powodu dużego zbiegowiska i dziwnych efektów akustycznych sprawą zainteresowała się milicja. Jednak nic nie wykazało prowadzone przez nią dochodzenie. Również odprawianie egzorcyzmów przez ksieży w kościele nic nie dało.
Hałasy trwały kilka dni, co wieczór mieszkańcy miasteczka mieli stałe miejsce spotkań, aż do momentu ustania dziwnych zjawisk.
I tak sprawa nie została wyjaśniona po dzień dzisiejszy....


