Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 17:Usiedli i zapadła krępująca cisza . Żeby...

« poprzedni dopis
 

Succubus 9

Od: 10.06.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 39,


Usiedli i zapadła krępująca cisza. Żeby nie była bardzo krępująca, Justyna kręciła się przez chwilę, przekładała torebkę, dosuwała krzesło, poprawiała bluzkę. W końcu uznała, że to strasznie głupie i zapytała:

- Jak się miewa kolega?

- Jaki kolega? - zdziwił się Krzysztof.

- Ten chory... Nie ważne. Zapewne miewa się świetnie.

Krzysztof zarobił pierwszego minusa za niewinne kłamstewko. Popatrzyła na niego wnikliwie. Widziała mężczyznę pewnego siebie, który nie potrzebował udowadniać, że nie czuje się spławiony, bo również ma pilne sprawy i nie może się spotkać. Uznała, że ów pan ma jeszcze wiele zagadek w zanadrzu i nie ma sensu roztrząsać tej jednej.

Zadzwonił jego telefon. Sprawdził kto to.

- Niech to! - syknął. - Przepraszam, muszę, to bardzo ważne.

Wyszedł z telefonem przed kawiarnię. Patrzyła na niego przez szybę. Przechadzał się w tę i z powrotem z ręką w kieszeni. Czasem przyspieszał kroku, wyjmował rękę z kieszeni i niemal krzyczał szeroko gestykulując. Justyna zaś pilnie obserwowała. Musiała jak najwięcej wniosków wyciągnąć z tego spotkania.

Zanim zasnęła po upojnej rocznicowej nocy z mężem, długo myślała nad swoją postawą. Zastanawiała się, czy chce za parę – paręnaście lat martwić się, czy jest wystarczająco atrakcyjna dla swojego mężczyzny mimo wieku, zmarszczek i obwisłego biustu, czy ma ochotę popadać z tego tytułu w paranoję, jak bohaterka „Małych zbrodni małżeńskich”. Czy też może lepiej czerpać z życia garściami teraz, żeby potem nie pluć sobie w brodę. Zastanawiała się czy też będzie musiała manipulować, żeby wyjść na swoje i rozważała, jak bardzo pragnie tych kolejnych lat, jak bardzo chce uniknąć problemów.

- Bądź wyrachowaną suką! - mówiła do siebie w myślach. - Nie zastanawiaj się za wiele, bo zwariujesz. Obudź w sobie egoistkę.

Siedząc w kawiarni, patrząc na niemal obcego mężczyznę rozmawiającego przez telefon, budziła w sobie egoistkę. Obiecywała sobie, że cokolwiek zrobi, zrobi z pełną świadomością i nie będzie miała wyrzutów sumienia, albo nie zrobi nic.

- Przepraszam cię najmocniej. Niestety taka praca. - tłumaczył się. - Mam nadzieję, że mi wybaczysz.

- Zobaczymy. - wycedziła z uśmiechem, mrużąc drapieżnie oczy.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 8

brakowało literki \"w\" w zdaniu ...w zanadrzu..., ale już poprawiłem. poza tym fajnie napisane :)

Bardzo mi się podoba tok przemyśleń Justyny. Świetne jest to, że w Twoim wpisie opowiadanie tworzy całość - odwołujesz się do tego, co napisali inni, kontynuujesz ich pomysły. Po prostu super!

Miło mi :}

Jedno tylko pytanie - napisałaś \"zastanawiać się po 15 latach ze swoim ślubnym\". Jeśli byliby razem przez tyle lat, to odkąd Justyna była dwunastolatką... O to Ci chodziło? Po ślubie są cztery lata, więc dobrze byłoby jakoś zmniejszyć tę liczbę... Jakoś tak razi mnie.

Pozdrawiam

Wszystko gra Nisia. To tylko taka retrospekcja z przyszłości ... ^^

Ja to rozumiem i nie widzę błędu.

To tylko nawiązanie do sztuki, na której byli. \"Małe zbrodnie małżeńskie\" to sztuka o małżeństwie z piętnastoletnim stażem właśnie.

Być może niezbyt jasno to napisałam. Spróbuję poprawić.

Właśnie nie było jasne czy chodzi Ci o spektakl czy prawdziwe życie Justyny. Teraz jest super :)

Niech będzie :P

Poprzedni wpis dla mnie też był poprawny, ale rzeczywiście ten jest \"lepsiejszy\" ^^

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.