Zabójcza kuracja  zobacz opis świata »

Dopis 19: Uważaj . Nie to ty uważaj . ...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


- Uważaj.

- Nie to ty uważaj.

- Cicho rozbiera się.

Na dachu rozmowa przycichła i półtora par oczu zapatrzyło się na szczupłą kobietę po przeciwnej stronie, która właśnie zakładała szlafrok.

- Nie widzę dobrze... - Jeden z mężczyzn wychylił się nad krawędź dachu spoglądając wciąż na kobietę.

- Nic dziwnego nie masz jednego oka. - Facet wyglądający na porządnego obywatela pociągnął potężnego łyka z termosu. Dam sobie głowę uciąć, że to nie była herbata.

- Zimno tutaj. Widzisz papiery? - Jednooki zignorował zaczepkę i wyciągnął lornetkę. Kobieta zniknęła z pola widzenia, więc mógł rozejrzeć się po pokoju. Papierów jednak nigdzie nie było.

- Musimy tam wejść.

- Logiczne. - Jednooki schował lornetkę i ruszył w kierunku drabiny.



***

Wiktor powoli otworzył drzwi od kawiarni i postanowił iść kupić sobie wódkę. Takie napięcie powinno być złagodzone. Cóż lepiej łagodzi życie niż wódka? Przechodząc obok jednego za zaułków usłyszał ciche przekleństwo. Zignorował to i wszedł do sklepu oddalonego o kilka kroków.



***

Osobą klnącą był Człowiek Ze Stali lub jak miał wpisane kiedyś w legitymacji szkolnej Maksymilian Lombke. Powód do klnięcia był oczywisty: zabójca zauważył nadjeżdżający radiowóz. W momencie, gdy miał skoczyć na Wiktora auto wyłoniło się zza zakrętu.



***

Kierowcą wozu był Robert. Ciągle rozmyślał o informacjach, które zostały mu dostarczone przez patologa. Zatrzymał się koło kawiarni, w której pół godziny wcześniej siedział zabójca tak usilnie przez niego szukany. Policjant zgarnął papiery z przedniego siedzenia i wszedł do kawiarni. Postanowił przejrzeć wszystko jeszcze raz, powoli i dokładnie tak jak lubił. Kawiarnia była obskurna, ale Robert wolał ustronne miejsca od tłoku i gwaru.

- Jak to możliwe, że przegapiłem informacje o genetyce. - Mruczał siedząc nad stosem kartek i popijając kawę. W pewnym momencie wszystkie kartki ze stolika zostały zdmuchnięte przez potężny podmuch wiatru, który został spowodowany przeciągiem.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Szybko \"pchasz\" akcję do przodu... poza tym bardzo dobrze budujesz napięcie... no i zostawiasz pole do popisu innym... to wszystko składa się na plusa, który Ci się należy. Dałabym więcej, ale mam ostaniego, taka jestem rozrzutna ;) A tak w ogóle to witaj w moim opowiadaniu.

Pzdr.

Witam. A \'pcham\' tak szybko bo już nie mogę się doczekać co będzie dalej :D

Dobre dopisy no i oczywiście pomysłowe. Pozdrawiam :)

Skasowałabym jednak ostatnie zdanie \"W drzwiach stanęła\" bo po tym jest przeniesienie akcji, kilkarotnie zresztą, i nie za bardzo to się klei. Tak ogółem nieźle ci idzie ;)

Racja, potem brak płynności. Skasowane. :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.