Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 25:Varail przygotował sobie posłanie z derki...

« poprzedni dopis
 
Varail przygotował sobie posłanie z derki, którą odtroczył od kulbaki swego wierzchowca. Wiedział jednak, że nie zaśnie łatwo, albo i wcale. Dziwne spotkanie z kobietą-demonem rozstroiło mu nerwy. Nie zaatakowała go, a przecież był na jej łasce. Nie przeżyłby konfrontacji. Ale do niej nie doszło. Nie rozumiał dlaczego, intrygowało go także jej spojrzenie. Nie tak patrzyły na ludzi demony, z którymi przyszło walczyć podczas wojny, które wybiły jego towarzyszy broni. W ich oczach widział zawsze to samo. Pogardę i niepohamowaną żądzę krwi. Ale jej spojrzenie było inne. Wyczuł także, że Sinerthą targają sprzeczne emocje, czuł, że cierpi. Postanowił, że nikomu z kompanii nie powie o tym spotkaniu. Nie teraz.

Rozejrzał się. Nieopodal Yngvild sprawiała upolowaną sarnę. Tak jak i łuczniczka, on także trzymał się nieco na uboczu. Jednym z powodów było to, że podczas służby odwykł od towarzystwa. Gońcy większą część roku spędzali przemierzając trakty, rzadko przebywali dłużej w ludzkich osadach, wskutek czego wśród ludzi czuli się niepewnie. U niego, Eldana, dodatkowo pogłębiła te cechy wojna.

Przeniósł spojrzenie w las. Nie wyczuwał wprawdzie teraz niczyjej obecności, ale coś mówiło mu, że Sinertha jest gdzieś w pobliżu.

Cichy jęk kazał mu spojrzeć w inną stronę. Kelia przewracała się z boku na bok na posłaniu, jakie przygotował dla niej Ork. Nie tknęła jadła z zapasów jakie znaleźli przy wierzchowcach. Eldan zaczynał się niepokoić.

- Nie jest dobrze.

Łuczniczka jakby czytała w jego myślach.

- Nie jest – przytaknął słowom Yngvild.

- Nie wiem, co z nią się dzieje – ciągnęła zatroskana dziewczyna. – Nigdy nie spotkałam takiej istoty, jak Kelia. Nie umiem odgadnąć, kim jest.

- Ja również, Yngvild – odparł. – Przypuszczam, że jedno z jej rodziców było człowiekiem, lecz kim wobec tego było drugie z nich? I co z tą opaską na oczach, której nie pozwala sobie zdjąć?

Pytania Varaila pozostały bez odpowiedzi, której Goniec zresztą nie oczekiwał. Nikt z drużyny, nie tylko łuczniczka, nie znał na nie odpowiedzi.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Za styl, bardzo mi się podobał dopis ;)

Nigdy [m]nie spotkałam



pozostał[y]




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.