Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 95: Varail zmierzał w kierunku , w którym...

« poprzedni dopis
 
***

Varail zmierzał w kierunku, w którym zniknąl mu z oczu smok, unoszący na swym grzbiecie pojmaną w niewolę Wikinkę. Goniec dosiadał znakomitego wierzchowca, wałacha pełnej krwi terghańskiej. Wodze drugiego dzierżył w lewej ręce. Konie pochodziły, rzecz prosta, ze stajni zamkowej. Eldan zawłaszczył je z czystym sumieniem, jako łup wojenny, zwłaszcza, że nie posiadały już właścicieli.

Odłączył się od kompanii bez chwili zastanowienia, traktując to jako rzecz naturalną. Wprawdzie uznawał misję, która została im powierzona, za wielce ważną, jednak w tej chwili nie miało to dla niego znaczenia. Liczyła się dlań tylko Yngvild. Toteż przynaglał swego terghańczyka do pośpiechu, choć jakiś nikły przebłysk rozsądku nakazywal mu nie forsować zbytnio sił obu koni. W ten sposób nie zajechałby zbyt daleko. Ta sama słaba iskra nakazywała mu równiez osczędzać własne siły. Wszak będą mu bardzo potrzebne u celu podróży.

Jego lęk o losy Yngvild zwiekszało jeszcze to, że cel ów byl mu zupełnie nieznany. Był w stanie okreslić jeno ogólny kierunek, to jednak nie odwiodło go od wyruszenia w drogę. A ruszył natychmiast, zaopatrzywszy się uprzednio w zapas suszonego mięsa, dwa bukłaki wody oraz dobry, refleksyjny łuk.

Na popas zatrzymal się tuż przed zachodem słońca. Rozkulbaczył wierzchowce i spętał je luźno, tak, by mogły się paść, po czym udal się na spoczynek, zmusiwszy sie uprzednio do zjedzenia porcji mięsa.

Sen przyniósł mu nieco odpoczynku, jednak nie przyniósl ukojenia. Ledwie bowiem zamknął oczy, pod powiekami pojawił się wizerunek miedzianowłosej kobiety. We śnie wołał ją, lecz nie słyszała jego głosu, zamknięta w świetlistym bąblu.



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

*nakazywa[ł]

*zwi[ę]kszało

*by[ł]

*zatrzyma[ł]

*uda[ł]

*zmusiwszy si[ę]

*nie przyniós[ł]


siwy ty łotrze! i co ja mam teraz niby zrobić co? z drużyny jesteś ty i nerian jeden. ty sobie pognałes gdzieś za smokiem, mnie zostawiłes półmartwą z jakimś kolesiem, któy jest złodziejem i ja mam pisac? ja normalnie pouśmiercam wszytkich! a co! wracaj natychmaist albo ja to w cholerę zostawie! no i pognał za laską, weź sie zmiłuj! sam na demonice? a ja cię potrzebuje do zamknięcia bram. cholera! < nel wściekła > i co ja mam teraz pisać? zwazywszy, zę kelia jest dzieckiem juz? shit! jak wróce w piątek to tu posprzatam, choćbym miała was pozabijać. jeśli nie zobacze wpisów starych bywalców to sie ich pozbędę! a co! Zróbcie coś ludzie < załamana >

pozdro

Noelle

ps. nie chce mi sie błędów w komentarzu sprawdzac, jest środek nocy;] no;]

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.